Proszę określić gdzie leży problem:
Proszę wpisać wynik dodawania:
1 + 4 =
Link
Proszę wpisać wynik dodawania:
1 + 4 =

Z tancbudy Szai Magnata

Klimaty dawnej Łodzi przypomniał poniedziałkowy koncert Yankel Band zatytułowany „Z tancbudy Szai Magnata”, który odbył się w ramach Festiwalu Łódź Czterech Kultur.
W dwudziestoleciu międzywojennym Bałuty były bardzo biedną dzielnicą, zamieszkiwaną głównie przez Żydów. Najsłynniejszym z nich był gangster Menachem Bornsztajn, szerzej znany jako Ślepy Maks. Bardzo pomagał swoim ubogim rodakom, dzięki czemu zyskał przydomek żydowskiego Robin Hooda. 

Szaja Magnat, Staszek Poneta, Fajwel Bucik i Szmul Rozenberg – to właśnie oni byli najbardziej zaufanymi współpracownikami Ślepego Maksa. Pierwszy z nich mieszkał przy ul. Młynarskiej, gdzie pierwotnie miał odbyć się koncert. Niestety, z powodu pogody występ trzeba było przenieść do lokalu Pop’n’Art na pl. Wolności, gdzie mieści się klub festiwalowy. Mimo tych kłopotów i niewielkiego opóźnienia publiczność dopisała. Ci, dla których zabrakło miejsca, stali w drzwiach albo siedzieli na schodach.

Istniejący od 2000 roku Yankel Band gra muzykę instrumentalną, łączącą tradycje żydowskie, cygańskie i hiszpańskie. Kapela wystąpiła w składzie Krzysztof Kociszewski (gitara klasyczna), Radosław Wróbel (gitara basowa), Piotr Przybył (skrzypce) i Robert Stefański (klarnet). Połączenie skrzypiec, klarnetu, gitary klasycznej i gitary basowej tworzyło niezwykle ciekawe współbrzmienia, które świetnie oddawały charakter muzyki klezmerskiej. Usłyszeliśmy m.in. kompozycje Daniela Galaya czy Beli Kovacsa. Publiczność bardzo dobrze się bawiła, klaszcząc w rytm tradycyjnych, choć na nowo zaaranżowanych utworów, takich jak „Hava nagila” czy swingowy evergreen „Bei mir bist du shein”, zagrany w stylu gipsy swing. Muzyczny repertuar koncertu został zawarty na płycie „Hava nagila, czyli radujmy się”, wydanej specjalnie dla festiwalu.

Po około godzinnym koncercie zespołu Yankel Band goście otrzymywali pamiątkowe płyty z utworami, których właśnie wysłuchali.

Tekst i zdjęcia:

Kacper Krzeczewski

Kategoria

Muzyka