Guru w ŁDK | Kalejdoskop kulturalny regionu łódzkiego
Proszę określić gdzie leży problem:
Proszę wpisać wynik dodawania:
9 + 1 =
Link
Proszę wpisać wynik dodawania:
9 + 1 =

Guru w ŁDK

FELIETON. Dostałem zaproszenie na galę z okazji jubileuszu 65-lecia Łódzkiego Domu Kultury i naszła mnie refleksja – przecież blisko połowa z tych 65 lat była dla ŁDK ze wszech miar komiksowa! A jeśli nawet nie połowa, to grubo ponad jedna trzecia. Ileż ważnych rzeczy w historii komiksu w Polsce wydarzyło się właśnie przy Traugutta 18!
Weźmy Grzegorza Rosińskiego – mieszkającego w Szwajcarii najsłynniejszego polskiego twórcę komiksowego, znanego w Europie z serii „Thorgal”. Idę o zakład, że nie ma w Polsce instytucji, która gościłaby Mistrza częściej niż ŁDK. To właśnie na łódzki konwent komiksu przyjechał w 1996 r. po raz pierwszy po wielu latach życia na emigracji. I to w Galerii Nowej wisiała pierwsza w naszym kraju duża, przekrojowa wystawa plansz i obrazów Rosińskiego. Ileż było zachodu, by bezpiecznie powiesić i udostępnić zwiedzającym warte dziesiątki tysięcy euro prace. Pamiętam też, jak w 2007 r. artysta rączo przeskakiwał rzędy foteli w ówczesnym Dużym Kinie, by na scenie odebrać medal Gloria Artis.

O ile jednak Rosiński na stałe wpisał się w krajobraz łódzkiego festiwalu komiksu i do tej pory bywa na nim niemal co roku, o tyle wizyta w budynku przy Traugutta Jeana Girauda była wydarzeniem wręcz kosmicznym! To tak, jakby na któryś z polskich festiwali filmowych przyleciał George Lucas albo Steven Spielberg. Moebius – człowiek, który zrewolucjonizował światowy komiks (a europejski na pewno) – w jednej z sal na pierwszym piętrze ŁDK ze stoickim spokojem odpowiadał na dziesiątki pytań dziennikarzy, pozwalając sobie na żarty, ale i wprowadzając atmosferę niezwykłości. Dawało się wyczuć, że naprzeciwko nas siedzi ktoś wyjątkowy. Tak samo było zresztą później w Dużym Kinie, gdy tłum z zapartym tchem słuchał słów jednego z bogów komiksu. Gdy po potem spotykaliśmy Jeana Girauda na zagranicznych festiwalach, doskonale pamiętał wizytę w Łodzi (zarazem pierwszą i ostatnią taką jego podróż do Polski) i niemal rodzinną atmosferę festiwalu.

Piotr Kasiński

Dalszy ciąg felietonu można przeczytać w styczniowym „Kalejdoskopie" – do kupienia w Łódzkim Domu Kultury, punktach Ruchu S.A., Kolportera, Garmond-Press i salonach empik. A także w prenumeracie (w opcji darmowa dostawa do wybranego kiosku Ruchu):
https://prenumerata.ruch.com.pl/prenumerata-kalejdoskop-magazyn-kulturalny-lodzi-i-wojewodztwa-lodzkiego?fbclid=IwAR0CJwQi1fl7y-1av7GdZlwB82ZmKdxZmMSef9uNO1G6RKt-b4HEX_KIB8o

Możecie też słuchać naszych najlepszych tekstów w interpretacjach aktorów scen łódzkich, z Łodzią i regionem związanych:
https://soundcloud.com/user-673739052
Łódzki Dom Kultury

Kategoria

Wiadomości

Adres

ul. Traugutta 18