Film | Kalejdoskop kulturalny regionu łódzkiego
Czy znajdą się dodatkowe pieniądze na wyposażenie Narodowego Centrum Kultury Filmowej w EC1 Wschód? Chodzi o 50 mln zł. Pozostało zaledwie kilka dni. W przeciwnym razie otwarcie Centrum, planowane na koniec 2020 roku, znacznie się opóźni.
Zmarł Artur Brauner, producent filmowy, Honorowy Obywatel Łodzi. 1 sierpnia skończyłby 101 lat. „Urodził się w 1918 roku na Bałutach, w żydowskiej rodzinie w domu przy ul. Zgierskiej, po którym pozostała już tylko oficyna. Okoliczności, w jakich przetrwał wojnę, z pewnością mogłyby posłużyć za temat pasjonującego obrazu filmowego”  - pisał na naszych łamach kilka lat temu Mieczysław Kuźmicki.
Urodził się w Łodzi, ale szybko stąd uciekł, a z miastem do dziś łączą go dość ambiwalentne uczucia. Nigdy nie lubił szkół (zwłaszcza łódzkiej Filmówki), ale ostatnich dwadzieścia lat życia wypełniło mu nauczanie – do tego stopnia, że nie miał głowy do robienia swoich filmów.
FELIETON. Jadę do Cannes. Nie ma się czym egzaltować, przecież prawie wszyscy już tam byli. Ale ja na najważniejszym na świecie przeglądzie artystycznego kina w tym roku pojawiłem się po raz pierwszy. W cyklu "Wodzireje i amatorzy" pisze Łukasz Maciejewski.
Podczas tegorocznej edycji Konkursu Polskich Krótkich Metraży podczas Festiwalu Transatlantyk zaprezentowanych zostanie 28 najciekawszych polskich filmów krótkometrażowych ostatnich dwóch lat: sześć animacji, pięć dokumentów i siedemnaście fabuł, zrealizowanych przez piętnaście reżyserek i trzynastu reżyserów.
RECENZJA. Ten film zbliża się do Hitchcockowskiego ideału kina, które opowiada wyłącznie obrazami. Widz jest w stanie czerpać estetyczną satysfakcję z samego oglądania. Paradoksalnie „Ja teraz kłamię” Pawła Borowskiego dalekie jest od doskonałości. Głównie dlatego, że reżyser, sugeruje wyprawę w nieznane, obiecuje objawienie i wzniesienie się na wyższy poziom, i choć co chwila pyta: „czy jesteś gotowy na prawdę?”, to nie przekracza granic banału. Pisze Bogdan Sobieszek.
FELIETON. W dominującej dziś dyktaturze skrajnego egalitaryzmu największe szanse uzyskują wydarzenia ludyczne, masowe i sponsorowane przez browar, w których widz otrzymuje miraż uczestnictwa w artystycznie doniosłym evencie. Przychodzi na nie niepewnie, ale dostaje zmieloną papkę, przygotowaną na hamburgerowej bułce uproszczeń, podlanej keczupem patosu – pisze w cyklu "Maska Wadera" Rafał Syska.
Łączy polskich twórców animacji ze światem i świat z polskimi twórcami, artystów z producentami, producentów z dystrybutorami. Mowa o łódzkiej firmie Momakin. – Spoiwo – tak lubią mówić o sobie tworzące ją ekspertki. Pod wrażeniem lalek autorstwa łódzkich plastyków, które Momakin wysłał w świat byli Henry Selick czy Guillermo del Toro.
ROZMOWA. "Wiedziałem, że to materiał na film fabularny i że „Mistrza” może zagrać tylko jeden aktor. Pojechałem do Piotra Fronczewskiego z myślą, że jeśli zgodzi się zagrać, podejmę się realizacji filmu. Fronczewski uznał, że to rola dla niego, więc zaczęliśmy pisać" - mówi producent Jacek Gwizdała, który debiutuje właśnie pełnometrażową fabułą "Klecha". Rozmawia Mieczysław Kuźmicki. 
FELIETON. W maju gruchnęła wieść (oficjalnie jeszcze niepotwierdzona), że będą kręcić „Na srebrnym globie”. Poczułem ciarki na plecach. Mało bowiem który film był tak haniebnie zniszczony jak arcydzieło Andrzeja Żuławskiego. Pisze Rafał Syska.