Rubinstein wszystkimi zmysłami | Kalejdoskop kulturalny regionu łódzkiego
Proszę określić gdzie leży problem:
Proszę wpisać wynik dodawania:
5 + 1 =
Link
Proszę wpisać wynik dodawania:
5 + 1 =

Rubinstein wszystkimi zmysłami

Artur Rubinstein – światowej sławy pianista urodzony w Łodzi, ambasador kultury polskiej na świecie, a do tego w pełnym tego słowa znaczeniu koneser życia – to postać dobrze znana i kojarzona z Łodzią. Raczej nikt nie spodziewał się więc znaczących zmian w stanie wiedzy na jego temat. Tego, że nowe odkrycia ciągle są możliwe, postanowił dowieść Maciej Janik – efektem jego pracy jest książka „Artur Rubinstein. Łódzkie tropy”, wydana właśnie przez Filharmonię Łódzką im. Artura Rubinsteina. Wydarzeniem samym w sobie była promocja tego wydawnictwa, która odbyła się 23 lutego w Filharmonii.
Książka to medium oparte na słowie i ze słowami głównie się kojarzy. Wieczór promocyjny do nich się jednak nie ograniczał: oddziaływał na wszystkie zmysły gości, pozwalając rozsmakować się – i to dosłownie! – w propagowanej publikacji. Słów naturalnie nie zabrakło: rozmowę na żywo z autorem – archiwistą napędzanym miłością do muzyki, doktorem Maciejem Janikiem – poprowadził Marcin Majchrowski. Janik okazał się być człowiekiem, który zajęcie archiwisty (nie czarujmy się, przez większość osób uważane za dość nudne) potrafi ukazać słuchaczom jako pasjonującą przygodę. Poszczególne wątki przeplatane były muzyką fortepianową. Występ Jakuba Kuszlika – laureata Konkursu Chopinowskiego w 2021 r., jedynego Polaka zakwalifikowanego do tegorocznego Międzynarodowego Konkursu Mistrzowskiego im. Artura Rubinsteina w Tel Awiwie – nawiązywał do postaci Rubinsteina. Nie wszystkie przedstawione interpretacje przypadły mi do gustu – nie przekonał mnie zwłaszcza Polonez A-dur Chopina – jednak nie można im odmówić indywidualnego podejścia do materii muzycznej, które Rubinstein tak bardzo cenił.

O tym, jaka była filozofia życia i sztuki tego artysty, mówił pokazany tego wieczoru film „Spotkania z Arturem Rubinsteinem”. Wyreżyserowany w 1975 r. przez Henrykę Rumowską dla TVP, przeszedł rekonstrukcję cyfrową i w tej formie znalazł się na pen-drive’ie dołączonym do książki. Nie nadało mu to oczywiście pożądanej współcześnie wartkości narracji, ale to nawet lepiej; długie fragmenty z prób i koncertu w Teatrze Wielkim w Łodzi pozwalały nabrać wyobrażenia o specyfice tamtych wydarzeń, a osoby, które ich ślady przechowują we własnej pamięci, nie uniknęły wzruszenia.

To nie był koniec atrakcji wieczoru. W foyer pokazano przygotowaną na tę okazję wystawę Archiwum Państwowego z reprodukcjami dokumentów archiwalnych i fotografii. Była okazja do rozmowy z twórcami publikacji. Last but not least, goście zostali poczęstowani szampanem i pysznym ciastem czekoladowym z przepisu żony pianisty Neli Rubinstein (Cafe Eden, było pyszne!).

O tym, że słynne pamiętniki Rubinsteina („Moje młode lata” i „Moje długie życie”) pełne są, mówiąc delikatnie, pełnej fantazji autokreacji, wiemy co najmniej od momentu wydania biografii pióra Harveya Sachsa (1997, w Polsce dwa lata później). Ciekawa jestem, jakie nowe fakty można dopisać do tej swoistej polemiki między pamiętnikarstwem a archiwistyką.

Lekturę książki mam jeszcze przed sobą. Twarda oprawa z wytłaczanymi literami i gładkie kartki o zaokrąglonych brzegach dostarczają kolejnego argumentu w dyskusji o wyższości druku nad e-bookiem. Potwierdza to zapach papieru (czy tylko ja wącham wszystkie książki?) i podpis autora, który można było zdobyć w dniu premiery. Jeśli treść książki ma dorównać wieczorowi promocyjnemu, musi być bardzo zajmująca.

Magdalena Sasin

Fot. Dariusz Kulesza / Filharmonia Łódzka
Filharmonia Łódzka

Kategoria

Muzyka

Adres

ul. Narutowicza 20/22

Kontakt

tel. 42 664 79 10