.puls.y. Ewy Latkowskiej-Żychskiej | Kalejdoskop kulturalny regionu łódzkiego
Proszę określić gdzie leży problem:
Proszę wpisać wynik dodawania:
6 + 9 =
Link
Proszę wpisać wynik dodawania:
6 + 9 =

.puls.y. Ewy Latkowskiej-Żychskiej

Wystawa poświęcona twórczości profesor Ewy Latkowskiej-Żychskiej prezentuje prace wykonane w okresie ostatniej dekady jej własną techniką czerpania papieru i techniką japońską. Otwarcie 28 IV o godz. 18.
To kunsztowne, swoiste malarstwo odzwierciedlające bogactwo struktury zastosowanej materii. Puls-y, czyli rytmy przyrody i życia. Ekspozycja przygotowana została w ramach serii prezentacji dokonań środowiska artystycznego związanego z Akademią Sztuk Pięknych w Łodzi.

Twórczość w papierze prof. Ewy Latkowskiej-Żychskiej powstaje od przeszło dwudziestu lat i łączy się z jej pracą pedagogiczną w Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Impulsem do założenia Pracowni Papieru w łódzkiej uczelni była współpraca z Karen Stahlecker ze Stanów Zjednoczonych. Wykorzystanie tego powszechnie znanego materiału nie tylko jako podłoża do twórczości np. rysunkowej czy graficznej, ale też jako substratu do stworzenia nowej techniki artystycznej ma swoją genezę w kubistycznych i dadaistycznych kolażach oraz w kompozycjach takich artystów, jak Erwin Heerich, Leo Erb, Jiří Kolář czy – w Polsce – Edward Baran. Jednak to, co tworzy prof. Latkowska, wychodzi poza samo użycie papieru jako materiału do zrealizowania kompozycji, a sięga do procesów jego powstawania oraz budowy, co powstałym pracom nadaje zupełnie nowy wymiar. Artystka jest więc przede wszystkim spadkobierczynią nurtu wykorzystującego jako narzędzie twórcze samą masę papierniczą, którego pionierem w latach 50. był nowojorczyk Douglass Morse Howell.

Kompozycje prof. Latkowskiej są rezultatem konkretnego procesu technologicznego, jak twierdzi ona sama: "papier powstaje przez ciągły ruch i w nim udaje się zapisać tę energię działania". Ową procesualność, nieustającą zmienność i ich intuicyjne przeżywanie odzwierciedlają tytuły prac. Wydają się znaczące, choć sama autorka nie uważa ich za kluczowe dla swojej twórczości. Wiele z nich odnosi się do tematu drogi, czasu, jego zapisu i przemijania, do światła słońca i księżyca, pochodnej tego światła – barwy, początku życia i cielesności, niektóre można interpretować jako pejzaże. Artystka nie ukrywa też muzycznych inspiracji utworami Henryka Mikołaja Góreckiego. Przez swoją mięsistą, trójwymiarową strukturę i nieopisywalne zestawienia oraz niuanse barw kompozycje Latkowskiej sprzyjają bez wątpienia synestezji sztuk plastycznych i muzyki.

Malarstwo papierem to także specyficzny rodzaj poezji, jaką autorka tworzy równolegle. To zapisy chwilowych doświadczeń i wielkich procesów, obraz osobistego mikroświata i jego lustrzanego odbicia – większego makroświata, którego częścią wszyscy jesteśmy. Zapisy, w których każde drobne wydarzenie inicjuje coraz bardziej złożone zjawiska i w prosty sposób odnosi się skomplikowanej egzystencji człowieka, jego doświadczenia rytmu i cykliczności życia, jednostkowych przeżyć, ale i wręcz kosmicznych przemian. Swoisty taniec światła i mroku, radości i lęku, wzrostu i umierania, ułożony w regularny rytm – tytułowe "pulsy".

Paulina Kurc-Maj (kuratorka)


"Chcę opowiedzieć o tym, co ja widzę, i ten zachwyt mój nad całością i nad detalem. Tak, jak w makro- i mikroskali, wszechświat jest tak zbudowany. Jesteśmy takim pokoleniem, które może zajrzeć do wnętrza komórki, do kosmosu i się okazuje, że to podobne struktury istnieją w małej i dużej skali. Mam to szczęście, że tak się przyglądam światu. Potrafię łączyć te tak odległe skale. Jest to zarówno analityczne, jak i syntetyczne spojrzenie, które, o ile nie wyraża się ilustracyjnie, prowadzi do prawdy".

Ewa Latkowska-Żychska