Kamera Akcja - podsumowanie | Kalejdoskop kulturalny regionu łódzkiego
Proszę określić gdzie leży problem:
Proszę wpisać wynik dodawania:
4 + 1 =
Link
Proszę wpisać wynik dodawania:
4 + 1 =

Kamera Akcja - podsumowanie

Fot. Mikołaj Zacharow

Ponad 80 filmów, prawie 40 premier i pokazów przedpremierowych, blisko 90 gości z Polski i zagranicy oraz cztery dni wypełnione filmowymi emocjami – 17. Festiwal Kamera Akcja przeszedł do historii. Od 22 do 25 października Łódź ponownie stała się stolicą kinofilii, a sale Monopolis, Szkoły Filmowej i Muzeum Kinematografii wypełnili widzowie spragnieni nie tylko wielkiego kina, ale przede wszystkim rozmów o nim.
Tegoroczna FALA przyniosła spotkania z najważniejszymi twórcami polskiej i europejskiej kinematografii, w tym z Laią Casanovas, Mariuszem Włodarskim, Łukaszem Rondudą czy Agnieszką Smoczyńską, dyskusje, masterclassy oraz pokazy filmów nagradzanych w Cannes, Berlinie i Wenecji. Za festiwalowiczami cztery intensywne dni, które po raz kolejny udowodniły, że Festiwal Kamera Akcja to coś więcej niż festiwal filmowy. To przestrzeń spotkań, wymiany myśli i budowania społeczności, dla której kino nie kończy się wraz z napisami końcowymi. Na kolejną edycję festiwalu organizatorzy zapraszają już za rok – od 21 do 24 października 2027 roku.

Nagrodzeni twórcy na 17. Festiwalu Kamera Akcja

Międzynarodowy Konkurs Authors Spotlight po raz kolejny pokazał, jak różnorodne i odważne potrafi być kino młodych twórców z całego świata. Podczas uroczystej gali zamknięcia 17. Festiwalu Kamera Akcja poznaliśmy laureatów tegorocznej edycji. Jury Główne w składzie Anna Tatarska (krytyczka filmowa), Maria Wider (reżyserka) i Marcin Podolec (autor filmów animowanych) przyznało Nagrodę Główną w kategorii Live Action belgijskiemu filmowi „Frozen Lands” w reżyserii Thomasa Schiry i Takeiki Flona. Opowieść o dwóch przyjaciołach, których wspólna podróż nabiera metafizycznego wymiaru, zachwyciła jurorów emocjonalną głębią. Wyróżnienie otrzymała hiszpańska „Furia” w reżyserii Frana Moreno Blanco i Santiego Pujola Amata, doceniona za autentyczny obraz trudnej relacji między synem a matką.

Najlepszą animacją została „Kosmogonia” Karoliny Chabier, którą jury określiło mianem „filmu-perełki”, podkreślając połączenie filozoficznej opowieści, humoru i poetyckiej plastyki. – Zauważenie takich filmów, które są rysowane w pełni przez ludzi, w aktualnych czasach jest bardzo ważne – mówiła reżyserka. Wyróżnienie trafiło do Marianny Mrozek za „Ostatnie przygotowania królika Frania” – urzekającą historię, która zdaniem jury „otula jak włochaty kocyk w jesienny wieczór”.

Nagrodę Specjalną studia Soundmaking, obejmującą zgranie dźwięku do kolejnego filmu, otrzymał Mieszko Chomka za „Bujając w obłokach”. Swoje werdykty ogłosiły również pozostałe składy jurorskie. Jury Koła Naukowego Filmoznawców Uniwersytetu Łódzkiego nagrodziło francuską animację „Visit Into Irradiated Land” Anne-Sophie Girault za oryginalną warstwę wizualną i satyryczne spojrzenie na kapitalistyczne wykorzystywanie tragedii. Jury Młodych FINA wybrało „Dżungli nie ma” Marcjanny Urbańskiej, doceniając egzystencjalny wydźwięk filmu i kreatywność w przełamywaniu czarno-białego obrazu świata.

Nagroda Publiczności trafiła do „Krótkiego filmu o wojnie” Nadima Suleimana. – Jest mi szczególnie miło dostać nagrodę w mieście mojego pochodzenia filmowego, Łodzi, i widzieć tyle znajomych twarzy – mówił zaskoczony wyróżnieniem reżyser.

Podczas gali uczestnicy poznali również zwycięzcę konkursu Krytyk Mówi, promującego twórców internetowych, którzy popularyzują wartościową krytykę filmową za pośrednictwem podcastów, vlogów i mediów społecznościowych. W głosowaniu publiczności spośród Złotej Dziesiątki nominowanych zwyciężył Jacek Goleniak – twórca internetowy, który w mediach społecznościowych opowiada o filmach i serialach. – Przede wszystkim dziękuję moim widzom za to, że głosowali. Wspierajmy kino i cieszmy się kinem! – podsumował laureat.

Dyskusje, które rozgrzały do czerwoności

Czy filmowcy mogą pozostać obojętni wobec polityki? Gdzie kończy się ekologiczna odpowiedzialność, a zaczyna greenwashing? I jak duży wpływ na przyszłość kina mają krytycy filmowi? Podczas 17. Festiwalu Kamera Akcja odbyły się gorące dyskusje o najważniejszych wyzwaniach współczesnej kinematografii.

W sobotniej dyskusji PRALNIA, prowadzonej przez Michała Pabisia-Orzeszynę, Kai Lana Robert, Aleksandra Konieczna i Jakub Majmurek rozmawiali o greenfilmingu, artwashingu oraz odpowiedzialności politycznej i środowiskowej branży filmowej. Punktem wyjścia stały się m.in. kontrowersyjne wypowiedzi Wima Wendersa podczas Berlinale oraz historyczne związki kina z polityką, sięgające protestów w Cannes w 1968 roku. Rozmówcy zastanawiali się również, czy filmy zaangażowane społecznie mogą powstawać bez odpowiedzialności za sposób ich produkcji i finansowania. Nie można robić po staremu, ale na zielono – podkreślała Kai Lana Robert z ruchu klimatycznego Jazda, zwracając uwagę na potrzebę systemowych zmian w branży.

Jeszcze więcej emocji przyniosła FALA, podczas której Miłosz Stelmach wraz z Julią Taczanowską, Marcinem Pieńkowskim i Stanisławem Zaborowskim zastanawiali się nad sprawczością krytyki filmowej i jej wpływem na kondycję polskiego kina. – Nie ma filmu bez krytyki i nie ma krytyki bez filmu – przekonywał producent Stanisław Zaborowski, zwracając uwagę na rolę recenzentów w budowaniu relacji między twórcą a widzem. Dyskusję rozgrzało pytanie, czy polskie debiuty i niskobudżetowe produkcje powinny być oceniane według tych samych kryteriów co zagraniczne superprodukcje. – Jeśli popatrzymy na polską kinematografię w porównaniu z innymi krajami Europy, to naprawdę nie mamy się czego wstydzić – przekonywała Julia Taczanowska. Marcin Pieńkowski, wieloletni dyrektor festiwalu Nowe Horyzonty, zauważył z kolei, że krytyka w Polsce bywa radykalna, a festiwalowa publiczność stawia twórcom coraz wyższe wymagania. Zaborowski zwrócił z kolei uwagę na trudną sytuację polskiego kina, podkreślając, jak duże znaczenie dla przyszłości rodzimych produkcji mają recenzje i zainteresowanie widzów. Gorąca wymiana zdań pokazała, że krytyka filmowa nie tylko opisuje kino, ale może również realnie wpływać na jego przyszłość.

Jak powstaje kino? Wyjątkowe masterclassy na Kamerze Akcji

Jak wygląda kreatywna praca producenta filmowego? Czy dźwięk może opowiadać historię równie intensywnie jak obraz? Uczestnicy 17. Festiwalu Kamera Akcja mieli okazję zajrzeć za kulisy powstawania filmów podczas dwóch masterclassów w Szkole Filmowej w Łodzi. Swoimi doświadczeniami podzielili się producent Mariusz Włodarski oraz nominowana do Oscara realizatorka dźwięku Laia Casanovas.

Spotkanie z Mariuszem Włodarskim, prowadzone przez Sebastiana Szewczykowskiego, stało się okazją do rozmowy o kreatywności i wyzwaniach współczesnej produkcji filmowej. Producent opowiedział m.in. o wieloletniej przyjaźni i współpracy z Magnusem von Hornem, swoich zawodowych mentorach oraz znaczeniu relacji międzyludzkich w branży. – To mój ulubiony proces, bo to moment genialnych marzeń i tego, że wszystko się może zadziać – mówił o etapie developmentu, podkreślając, że producent jest nie tylko organizatorem, ale przede wszystkim współtwórcą filmu. Zwrócił też uwagę na wyzwania dystrybucji w czasach nadprodukcji: Dobrego kina jest masa, ale zauważonych filmów już dużo mniej.

Z kolei Laia Casanovas, laureatka Nagrody Specjalnej 17. FKA, odsłoniła kulisy pracy nad warstwą dźwiękową filmu „Sirât” Ólivera Laxe’a. Sound designerka zdradziła, jak za pomocą nagrań wulkanów z Islandii, wibracji metalowych przedmiotów czy celowych zniekształceń dźwięku budowano niepokojącą atmosferę pustynnej opowieści. – Chcieliśmy, żeby dźwięk był widziany, a obraz słyszany – tłumaczyła wizję pracy nad filmem. Casanovas porównała swoją pracę do komponowania muzyki bez instrumentów, w której nutami stają się odgłosy natury, przedmiotów i ludzkich głosów. Podkreślała również, że największa siła dźwięku tkwi w tym, że doświadczamy go podświadomie. Jej masterclass pokazał, jak świadome projektowanie warstwy dźwiękowej może zmienić seans w niemal fizyczne doświadczenie kina.

Seans nie kończy się na napisach

Na Kamerze Akcji filmowe emocje nie kończą się wraz z napisami końcowymi. Czwartkowe otwarcie festiwalu zwieńczyło spotkanie ze scenarzystką „Dzikiego Dzikiego Wschodu” Aleksandrą Takuską, prowadzone przez Jacka Cygana. Twórczyni opowiedziała o wieloletniej drodze projektu na ekran oraz o nieoczywistym połączeniu westernu z historią okupowanej Polski. – Western z wojną się świetnie komponuje, tylko nie wiem, dlaczego nikt tego nie zauważa – przekonywała, zdradzając również inspiracje kinem Quentina Tarantino. W piątek widzowie spotkali się z Łukaszem Rondudą, reżyserem nagrodzonego Srebrnymi Lwami filmu „Powiedz mi, co czujesz”. W rozmowie z Beatą Kwiatkowską twórca przybliżył kulisy powstawania produkcji, opowiadając m.in. o inspiracjach autentyczną twórczością polskich artystów przy konstruowaniu filmowych bohaterów. Tego samego wieczoru o swoim filmie „Czas, który nie nadszedł” opowiadały reżyserka Julia Rogowska i producentka Krystyna Kantor. Twórczynie przedstawiły dystopijną wizję świata jako krzywe zwierciadło współczesności, w którym szczególnie wybrzmiewają kwestie starzenia się i społecznej presji wywieranej na kobiety. – Starzejemy się wszyscy, ale jednak zupełnie inną presję tej starości odczuwają kobiety – podkreślały, nazywając swoją produkcję „kinem blisko kobiet”.

Sobota rozpoczęła się od spotkania Młodzi i Shorty, podczas którego Mateusz Góra z festiwalu Millennium Docs Against Gravity rozmawiał z twórcami krótkich metraży prezentowanych w Międzynarodowym Konkursie Authors Spotlight. Młodzi filmowcy opowiadali o samotności, kryzysach twórczych, traumach pokoleniowych i odpowiedzialności kina wobec współczesnych konfliktów. Wśród gości znaleźli się m.in. Marcjanna Urbańska, autorka „Dżungli nie ma”, Paulina Michta, reżyserka „Źle się patrzy na smutnych ludzi”, oraz Nadim Suleiman, twórca „Krótkiego filmu o wojnie”. Jednym z najważniejszych sobotnich wydarzeń było spotkanie z Agnieszką Smoczyńską, która po projekcji „Hot Spot” rozmawiała z Michałem Walkiewiczem o futurystycznej wizji świata, lękach współczesności i potrzebie bliskości. Po przedpremierowym pokazie „Cudzych rzeczy” Grzegorza Dębowskiego Łukasz Maciejewski rozmawiał z producentką Agnieszką Skalską oraz aktorkami Aleksandrą Kolan i Martyną Rozwadowską. Gościnie zdradziły kulisy półtorarocznych poszukiwań obsady, podczas których odwiedzono blisko trzydzieści teatrów w całej Polsce, oraz opowiedziały o pracy z długimi ujęciami. W niedzielę publiczność spotkała się z Filipem Bojarskim, reżyserem pełnometrażowego debiutu „Czarna godzina”. W rozmowie z Małgorzatą Steciak twórca z humorem opowiadał o wyzwaniach realizacji pierwszego filmu, poszukiwaniu autentycznych dialogów i osobistych doświadczeniach, które stały się inspiracją dla scenariusza. – Zaczynam pisanie od dźwięku. Nie mam nigdy wizji, mam raczej fonię, dużo gadam sam ze sobą. Bardziej uchem pracuję – często na planie zamykam oczy i raczej słucham tych scen – zdradził reżyser.

Festiwal rozmów

Rozmowy nie kończyły się wraz z ostatnimi seansami czy dyskusjami. Widzowie jeszcze długo wymieniali się opiniami, dzielili emocjami i spierali o filmowe interpretacje. Festiwal Kamera Akcja po raz kolejny potwierdził swoją pozycję jako miejsce spotkań kinomanów z całej Polski, których łączy nie tylko pasja do kina, ale przede wszystkim potrzeba rozmowy o nim. To właśnie przestrzeń do swobodnej wymiany myśli, konfrontowania różnych perspektyw i odkrywania nowych znaczeń stała się jednym ze znaków rozpoznawczych łódzkiego wydarzenia. Bo na Kamerze Akcji film nie kończy się wraz z napisami – często właśnie wtedy zaczyna się najciekawsza dyskusja.

Materiał organizatorów

Kategoria

Film