Brutalizacja i polaryzacja to nic nowego w debacie publicznej w Polsce. Zmieniły się jednak realia, które kształtują komunikację między obywatelami. Sferę tę zdominowali technologiczni giganci, którzy nie tylko dysponują kanałami przepływu informacji, ale i filtrują treści tak, by wpływać na zachowania użytkowników. Skutkiem uzależnienia od mediów społecznościowych jest „brainrot”, czyli „zgnilizna mózgu” – stan wewnętrznego chaosu spowodowany nadmiarem śmieciowych treści, prawd, twierdzeń, obrazów. I nie ma szans, by zorientować się, co jest prawdą, a co fałszem. Zmanipulowani przez algorytmy i cyfrowo podkręcane emocje, ludzie stają się coraz bardziej podatni na rozmaite teorie spiskowe. Jak wyrwać się spod władzy medialnego postrozumu, zanim kontrolę przejmie sztuczna inteligencja na usługach big techów i rynku?
Ostentacyjny urok postrozumuCo łączy Donalda Trumpa, Krzysztofa Stanowskiego i Łatwoganga? Trafne zdekodowanie ducha czasów, fetyszyzacja komunikacji platformowej i umiejętność wyciskania algorytmów jak cyfrowej cytryny. Ich kapitałem jest medialna widzialność, narzędziem – mobilizowane emocje, a tworzywem – zdrowy rozsądek. Ale niczego nie osiągnęliby bez nas, czyli podatnej publiczności.
Cały tekst Magdaleny NOWICKIEJ-FRANCZAK można przeczytać w czerwcowym numerze „Kalejdoskopu” 6/2026.
Kłamstwo robi karierę
Mitologizowanie rzeczywistości, teorie spiskowe, fake newsy funkcjonujące jako równoprawne informacje opisujące świat sprzyjają fragmentacji społecznej i powodują, że coraz trudniej nam dotrzeć do fundamentalnej wiedzy o tym, w jakim społeczeństwie żyjemy – mówi Marcin KOTRAS, adiunkt w Katedrze Socjologii Polityki i Moralności na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego.
Całą rozmowę Bogdana SOBIESZKA z Marcinem KOTRASEM można przeczytać w czerwcowym numerze „Kalejdoskopu” 6/2026.
Kategoria
Inne
