Regularne wizyty w muzeach obniżają poziom stresu, redukują poziom niepokoju, poprawiają samopoczucie. Według badań przeprowadzonych w ramach francuskiego programu „Luwr w szpitalu” poziom lęku spadł u 80 procent osób biorących w nim udział.
Z niedawnego badania „13 filmów na 130 lat kina”, przeprowadzonego przez Uniwersytet Łódzki i Muzeum Kinematografii w Łodzi, wynika, że Marek Koterski jest najbardziej cenionym żyjącym reżyserem filmowym mieszkającym w Polsce. Dlaczego zatem jeden z najbardziej utytułowanych twórców – cenionych zarówno przez krytykę, jak i widzów – nie doczekał się do tej pory gwiazdy na ulicy Piotrkowskiej?
Na najnowszy film Pawła Pawlikowskiego czekaliśmy od 2018 roku, kiedy świat zachwycił się zrealizowaną w Łodzi „Zimną wojną”. Po ośmiu latach reżyser wrócił na 79. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes, prezentując w konkursie głównym obraz „Ojczyzna” i zdobywając nagrodę za reżyserię (w kinach od 19 czerwca). To kolejny tytuł, przy którym Pawlikowski współpracował z łódzką producentką Ewą Puszczyńską.
Każdego z nas, niezależnie co o tym myślimy, dotyczą zmiany zachodzące w fotografii; jej form, zastosowań i obiegów. I każdy z nas w tych zmianach uczestniczy: mniej lub bardziej świadomie. Nie ma przed tym ucieczki i dlatego tym bardziej istotne staje się krytyczne przyglądanie się temu, co dzieje się z fotografią i innymi mediami wizualnymi - socjolog sztuki Tomasz Ferenc wskazuje istotne zjawiska we współczesnej fotografii przy okazji 25-lecia Międzynarodowego Festiwalu Fotografii w Łodzi.
Brutalizacja i polaryzacja to nic nowego w debacie publicznej w Polsce. Zmieniły się jednak realia, które kształtują komunikację między obywatelami. Sferę tę zdominowali technologiczni giganci, którzy nie tylko dysponują kanałami przepływu informacji, ale i filtrują treści tak, by wpływać na zachowania użytkowników. Skutkiem uzależnienia od mediów społecznościowych jest „brainrot”, czyli „zgnilizna mózgu” – stan wewnętrznego chaosu spowodowany nadmiarem śmieciowych treści, prawd, twierdzeń, obrazów. I nie ma szans, by zorientować się, co jest prawdą, a co fałszem. Zmanipulowani przez algorytmy i cyfrowo podkręcane emocje, ludzie stają się coraz bardziej podatni na rozmaite teorie spiskowe. Jak wyrwać się spod władzy medialnego postrozumu, zanim kontrolę przejmie sztuczna inteligencja na usługach big techów i rynku?
– Cierpliwie i długo – na pytanie, jak robi się filmy przyrodnicze, odpowiada Michał Ogrodowczyk, kierownik Leśnego Studia Filmowego w Ośrodku Rozwojowo-Wdrożeniowym Lasów Państwowych w Bedoniu.
W scenie otwierającej film Heleny Włodarczyk „Ślad” (1976, WFO) widzimy rzut z góry na ulicę Włókienniczą (niegdyś Kamienną). Znajdują się na niej dość osobliwe i zróżnicowane formalnie przedmioty, które jednak dość łatwo rozpoznać osobie, która choćby raz miała kontakt ze sztuką Aliny Szapocznikow. Wyjęte z ich naturalnego, muzealnego czy też galeryjnego anturażu prace stają się scenografią dla ponuro prezentującego się w tych okolicznościach miasta.
To walka o to, aby człowiek postarał się żyć w większej symbiozie ze zwierzętami. Aby dostrzegł, że to są istoty. Wszyscy pochodzimy z jednego świata, w którym każdy ma prawo żyć. Tymczasem zwierzęta są zabijane, porzucane lub konsumowane – Milena LISIECKA mówi o swojej roli w spektaklu „Prowadź swój pług przez kości umarłych”, który miał premierę 6 grudnia 2025 roku.
Pisanie bywa pasją, bywa też rzemiosłem, głównie dla tych, którzy postanowili zarabiać na literaturze. Pasjonaci zazwyczaj piszą o tym, co jest dla nich ważne, z potrzeby podzielenia się własnymi doznaniami albo uporania się z tym, co nie daje im spokoju. Pisanie rozumiane jako próba odtwarzania i przekazywania za pośrednictwem języka doświadczania świata (które składa się przecież jedynie z przeczuć) nieustannie zderza się z niemożnością uchwycenia tego, czego rzeczywiście doznajemy. Nastaje jednak dzień, kiedy pisarz przychodzi do wydawnictwa z tekstem, z którego dopiero powstanie książka. Ile w niej będzie redaktora? Czy na tyle dużo, by stał się współautorem? A może idealny redaktor to ten, który dystansuje się od swoich autorskich ambicji?
„Opowieści dywanowe” to jedna z najciekawszych inicjatyw Narodowego Centrum Kultury Filmowej w ostatnich miesiącach – cykl poświęcony twórczości mistrzów kina irańskiego, zorganizowany przy okazji polskiej premiery obrazu Jafara Panahiego „To był zwykły przypadek”. Filmu, który w zeszłym roku odbił się echem na całym świecie jako jeden z ważniejszych oscarowych graczy. Przegląd zbiegł się w czasie z przełomowymi wydarzeniami na Bliskim Wschodzie: rozpoczęciem wymiany ognia pomiędzy USA i Izraelem a Iranem i śmiercią irańskiego przywódcy.

