Kalejdoskop - artykuły | Kalejdoskop kulturalny regionu łódzkiego
Włączam przypadkowe osoby z ulicy w rozmowę o pramatkach, o tym, co jest postawą naszej kultury, religii żydowskiej, a co świetnie przekłada się na wszelkie systemy patriarchalne. Przywołując pramatki, możemy odwrócić schematy. Być może to właśnie ci wykluczeni z dialogu mogą stanowić podstawę istnienia - mówi Gabriela Porada, artystka multimedialna.
Łódzki rock 2020 mocnym uderzeniem rozpoczęli Normalsi. Coma zdążyła dokończyć pożegnalną trasę, a Piotr Rogucki z Kubą Karasiem ustawić w Walentynki „Ostatni bastion romantyzmu”. Potem rynkowi muzycznemu szyki pomieszała pandemia. Jednak udało się zorganizować (zdalnie) Rockowanie i (względnie normalnie) Łódzką Noc Muzyki. Również folk, jazz i hip-hop obrodziły nowymi albumami artystów i zespołów z regionu łódzkiego. I zadebiutował Martyr. Parafrazując klasyka: wiedzieliście, że coś się dzieje. Rok w łódzkiej muzyce podsumowuje Rafał Gawin.
Od dzieciństwa malowałam i rysowałam tylko ludzi. Abstrakcja pojawiła się u mnie późno i powoli zdobywa sobie miejsce. Teraz przez pół roku maluję abstrakcje i przez pół roku kompozycje figuratywne – mówi Małgorzata Kosiec, łódzka malarka.
Koniec roku 2020 skłania do podsumowań. Był to rok wydarzeń przeoranych, zawieszonych, odwołanych, przeniesionych do sieci. Ale też rok 75-lecia Łodzi filmowej, które nie mogło być obchodzone w należytej formie. Ale czy pandemia nie jest tu tylko wymówką? Czy jubileusz odbyły się, gdyby nie ona i jak świętuje się takie rocznice - pisze Mieczysław Kuźmicki. Ewa Ciszewska opisuje efekty badań historii filmowej Łodzi, które wiążą się z dawnymi technologiami filmowymi. Bogdan Sobieszek dokonuje większego resume - może czas odrzucić marzenia i uwolnić głowę od mitu HollyŁodzi i zastanowić się, jakie może być kolejne 75 lat w Łodzi Mieście Filmu UNESCO?
Moja babcia miała w sobie coś z gazeli – była jedną z tych wyłupiastookich, czujnych, żujących suchy kawałek ziemi istot, które nigdy nie śpią. Była jedną z tych gotowych do ucieczki, co to zawsze mają przy sobie paszport, śrubokręt, nożyk i cukierki. Pisze Anna Ciarkowska.
Jakością wykonania zaimponowali słynnej sopranistce Oldze Pasiecznik i Robertowi Frippowi, liderowi King Crimson. Krzysztof Cugowski zamieścił nagranie z nimi na swoim jubileuszowym albumie. W ich najbliższych planach m.in. płyta z The Aristocrats, międzynarodowym zespołem wirtuozów muzyki rockowej.
– O tym, jak się wychodzi z roli, nawet nie będę mówił, choć może trzeba? Że musisz się rozcharakteryzować, a jeszcze wszystko nosisz w sobie, bo twoim narzędziem pracy jest twoje ciało – głowa, emocje, wrażliwość, serce. I one wciąż w tobie pracują. Dlatego tak ważne jest stawianie granicy, za którą zaczyna się prywatność – mówi Dominik Mironiuk, laureat Nagrody „Kalejdoskopu” dla młodego aktora za kulturę słowa na tegorocznym Festiwalu Szkół Teatralnych (odbył się online). Wywiadowi towarzyszy galeria fotografii w kostiumach zaprojektowanych specjalnie do tej sesji przez Małgorzatę Stasiak.
Zmiany, jakim w ostatnich dziesięcioleciach uległa polska wieś, musiały mieć wpływ na ludowe tradycje i kulturę. Pewne zwyczaje, niektóre rodzaje twórczości, oryginalnej, choć amatorskiej, przekazywane z pokolenia na pokolenie nie przetrwają, inne zmienią się, filtrowane przez wrażliwość współczesnych twórców. Kto miałby zająć się ludowym muzykowaniem, jeśli wnuczki mieszkają w mieście? Na pewno nie miastowi budujący wille, choć nie brak wśród nich takich, dla których ludowe tradycje są inspiracją. Pytamy dziś, jak zmieni się ten świat na skraju czasu.
Ze smutkiem przeczytałem artykuł Moniki Nowakowskiej „Jak naprawić związek” („Kalejdoskop” 07-08/2020) i jako wieloletni członek okręgu łódzkiego Związku Polskich Artystów Plastyków chciałbym się odnieść do poruszonych w nim kwestii. Los okręgu łódzkiego i jego siedziby jest, niestety, symptomatyczny dla tego, co od lat dzieje się w łódzkiej kulturze. Lokalni politycy nie traktują jej bowiem, w moim odczuciu, poważnie. Głównie bywa kartą przetargową przed wyborami, raczej na korzyść decydentów niż samej kultury. Pisze Grzegorz Kwieciński.
Problem wynika między innymi z coraz powszechniejszego zabetonowania naszej przestrzeni publicznej. Niewystarczająca ilość zieleni i nawierzchni przepuszczalnej sprawia, że wody burzowe spływają do kanalizacji szybko i w dużych ilościach. W takich okolicznościach nie jest ona w stanie przyjąć nadmiaru wody. Dlatego coraz popularniejszym rozwiązaniem są działania z zakresu poprawy małej retencji. Chodzi na przykład o ogrody deszczowe. Ich powierzchnia jest nawet do 40% bardziej przepuszczalna niż zwykłe trawniki. Pisze Piotr Salata-Kochanowski.