Kalejdoskop - artykuły | Kalejdoskop kulturalny regionu łódzkiego
2 października 1963 r. ponad 400 funkcjonariuszy ZOMO ze wsparciem kilkudziesięciu członków ORMO i niemal setki milicjantów operacyjnych przyjechało do Salezjańskiej Szkoły Organistowskiej w Przemyślu. Przywieźli nakaz natychmiastowego opuszczenia budynków działającej tu od 1916 r. placówki, założonej przez księdza Antoniego Chlondowskiego (Hlonda), brata prymasa Polski Augusta Hlonda. Sukcesorem tamtej szkoły jest zespół szkół muzycznych w Lutomiersku.
– Łódź jest bohaterem moich książek. Mieszkam tu od wielu lat, czuję się Łodzianinem. Ale też to miasto mnie momentami potwornie irytuje. Z jednej strony to jest miłość, z drugiej – nienawiść – mówi Tomasz WŁODKOWSKI. Jego „Krainy końca” otrzymały nagrodę Złoty Ekslibris za rok 2025.
– Najważniejsze jest znalezienie sobie miejsca, w którym mamy możliwość ćwiczenia wyobraźni i konfrontowania się z innymi – mówi Jędrzej MATWIJÓW, laureat 44. Festiwalu Szkół Teatralnych z Łodzi. Otrzymał I Nagrodę Aktorską za rolę Prospera w spektaklu „Burza” w reż. Tomasza Fryzła oraz za rolę Franza w spektaklu „Pułapka” w reż. Adama Orzechowskiego i nagrodę  publiczności dla najbardziej elektryzującego aktora.
– W wypadku produkcji komercyjnych musisz się pogodzić z tym, że jesteś jak w markecie na półce. Ktoś sięga, zjada i zapomina. Nie ma cię. O dobrym serialu ludzie pogadają trzy dni, a reżyser jest jak jętka jednodniówka. Godzisz się na taką anonimowość, ale dzięki temu budujesz dom, kupujesz dobry samochód – mówi reżyser Piotr TRZASKALSKI.
Kultura hiphopowa narodziła się w Polsce wraz z przemianami ustrojowymi na przełomie lat 80. i 90. XX wieku. Nastolatkowie z wielkomiejskich blokowisk ulegli fascynacji tym, co nadciągnęło z Zachodu, a przede wszystkim zza oceanu. Kultura podwórkowa i uliczna stanowiła odpowiedź na bezrobocie, biedę i potransformacyjny rozgardiasz, wiązała się z miejską przemocą, używkami i subkulturowym stylem ubierania się. Częścią stylu życia była muzyka. Rodzący się hip-hop podążał różnymi ścieżkami, które wyznaczała lokalna specyfika.
– Ilość bodźców przerasta nasze możliwości percepcyjne, dlatego żyjemy w lęku. Gdy go pokonamy i otworzymy oczy na coś innego, okaże się, że w powietrzu mogą latać nie tylko samoloty i bomby, ale też i ludzie. Że są miejsca bezpieczne, w których mnogość bodźców otwiera wyobraźnię, a nie ją zamyka. „Wywroty” jako myśl przewodnia tegorocznego festiwalu oznaczają przewroty, odskok, zatrzymania, prowokacje – mówi Tomasz Rodowicz, lider Teatru Chorea i dyrektor artystyczny Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Retroperspektywy 2026.
Czy doświadczenie „teatralnego spa”, które daje możliwość zanurzenia się w konkretnej opowieści i współodczuwania losów jej bohaterów jest interwencją społeczną? – zastanawia się Marcin BRZOZOWSKI, dyrektor Teatru Nowego w Łodzi, przed premierą spektaklu „Emigracja”, którego jest reżyserem.
Odpowiednie zamknięcie filmu to trudna sztuka. Nie mówię nawet o pojedynczym, wybitnym ujęciu, ale o końcowej sekwencji. Możemy dużo wybaczyć, gdy dostajemy znakomite domknięcie. Jeśli jednak reżyser nie umie postawić kropki w odpowiednim miejscu, to dobre rzeczy w filmie mogą łatwo ulec rozmyciu…
– Jest 2026 rok i Polskę jako dwudziestą gospodarkę świata stać na to, żeby nareszcie uznać osoby artystyczne za takie same osoby pracownicze jak wszystkie inne. Powinniśmy się jako społeczeństwo wstydzić, że do tej pory nie ma takiego wsparcia – mówi Leszek KARCZEWSKI (zastępca dyrektora Muzeum Sztuki w Łodzi, adiunkt w Instytucie Kultury Współczesnej Uniwersytetu Łódzkiego) o projekcie ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny.
Prezesi wielkich korporacji technologicznych, inwestorzy, rynkowi gracze – Elon Musk, Sam Altman, Peter Thiel, Aleks Karp, Marc Andreessen, Dario Amodei – władcy świata. Obiecują, że dzięki technologii będzie można ulepszyć człowieka i rozwiązać wszystkie problemy ludzkości. Tylko pozwólmy sztucznej inteligencji swobodnie się rozwijać. Mówią o niej, jakby była niezależnym bytem, a ich przekaz jest pełen sprzeczności – z jednej strony AI ma nas zbawić od wszystkiego złego, a z drugiej grozi nam zniszczeniem. Jednocześnie wmawiają nam, że nikt tak naprawdę nie wie, nie rozumie, jakie procesy w niej zachodzą.