Wojenne zawieruchy, zabory i kasaty zakonów sprawiły, że zgromadzone przez nie biblioteczne zbiory rozproszono po innych klasztorach, seminariach duchownych, a nawet bibliotekach świeckich. Na palcach dwóch rąk można zliczyć badaczy tajemnic klasztornych książnic w Polsce – jednym z nich jest dr Tomasz Stolarczyk, mediewista z Uniwersytetu Łódzkiego pracujący w uniwersyteckiej bibliotece.
„Dekonstrukcja / Rekonstrukcja”, czyli hasło 18. edycji Międzynarodowego Triennale Tkaniny, organizowanego przez Centralne Muzeum Włókiennictwa w Łodzi, na różnych poziomach odnosi się do współczesności. Poziom, który w odczytaniu hasła narzuca się jako pierwszy, dotyczy rewizji aktualnej rzeczywistości z charakterystycznym dla niej odwracaniem pojęć, przeinaczaniem wartości – ogólną dezinformacją, ale też z przeobrażeniami społeczno-kulturowymi. Dynamiczna sytuacja geopolityczna czy zmiany technologiczne sprawiają, że znany nam od lat, oswojony świat ulega dekonstrukcji. Znajdujemy się w momencie przejściowym, na rozdrożu, i nie wiadomo, w którym kierunku podążymy. Jednak – a może tym bardziej – nie możemy przestawać projektować przyszłości. Rekonstruować.
Zastanawiam się, czy to był niemrawy rok, czy może wypadłem z regionu i w muzycznych poszukiwaniach częściej eksplorowałem inne rejony. A przecież zadebiutowali nostalgicznie electropunkowy coverband Rózga oraz Mechu (sic!), rockman i – jak się okazało – multiinstrumentalista. Kisu Min na trzecim albumie osiągnęło stan optymalny. Wróciła Oreada. Regionalny hip-hop wrzucił piąty bieg, aż musiałem go zgłębić jak nigdy wcześniej. Pełny materiał pieśni wydali też Szumacher i Cieślak, natomiast Ich Troje zarejestrowało nie tylko koncert z Pol’and’Rocka, ale też premierową płytę.
15 stycznia minęła pierwsza rocznica śmierci Davida Lyncha, który prawie przez dekadę był związany z Łodzią. To dobra okazja, żeby przypomnieć jego plany dotyczące dawnej „stolicy filmu”. Medialne doniesienia o budowie studia Lyncha budziły nadzieje na reaktywację filmowego dziedzictwa miasta, większe niż rozczarowania, dezorientacja i oburzenie politycznymi aferami. Dziś w Łodzi po Lynchu nie ma śladu.
Martwimy się o naszą młodzież. Do rozpoznanych zagrożeń w ostatnich latach doszły kolejne. Uzależnienie od obecności w sieci, od stałej łączności z mediami społecznościowymi rodzi poczucie osamotnienia i sprzyja stanom depresyjnym. Te zjawiska może łagodzić teatr jako pozytywna aktywność w realnym świecie. Jak jednak sprowadzić nastolatków na łono sztuki scenicznej, by byli widzami i współtwórcami? Odpowiedź wydaje się prosta: odpowiednim repertuarem i obietnicą włączenia w rzeczywistą wspólnotę (w odróżnieniu od tej wirtualnej, która nie rodzi bliskości). Trzeba rozmawiać z młodzieżą o teatrze, wprowadzać ją w konteksty, uczyć świadomego odbioru, ale jednocześnie trzeba jej słuchać, rozpoznając potrzeby i oczekiwania.
„Dom dobry” to najchętniej oglądany polski film w kinach w 2025 roku. Wojciech Smarzowski od lat z różnych perspektyw przygląda się kondycji polskiego społeczeństwa, obnażając jego najczarniejsze strony. Tym razem opowiada historię Gośki, która szukając miłości, staje się ofiarą przemocy, na którą nikt nie potrafi właściwie i na czas zareagować. Rozmawiamy z odtwórcami głównych ról: Agatą Turkot i Tomaszem Schuchardtem. – Pochodzę z miejscowości, gdzie w wielu domach, u sąsiadów, była przemoc, więc byłem też obserwatorem. Podczas przygotowań do filmu nie spotykałem się z oprawcami – po pierwsze wątpię, żeby któryś chciał ze mną porozmawiać, a po drugie w ogóle mnie nie interesuje ten typ człowieka. Jestem aktorem, mogę to zagrać – mówi Tomasz Schuchardt.
– O tym, czy nuta jest fałszywa, czy nie, decyduje to, co się zagra po niej. Nawet błąd można potraktować jako napięcie emocjonalne. Tak często rodzi się ciekawa improwizacja – mówi ADAM MAKOWICZ, wybitny pianista jazzowy, który w tym roku obchodzi 85. urodziny. W grudniu wystąpił z Orkiestrą Kameralną Primuz podczas 13. AŻ Festiwalu Akademii Muzycznej w Łodzi.
– Dzisiaj można walczyć o słuchaczy za pomocą internetu i tak robię. Mówienie o sobie na co dzień, chwalenie się to jedyna droga dotarcia do ludzi. Ta sytuacja jest dla mnie dziwna, ale muszę w tym funkcjonować, bo inaczej nikt nie będzie słuchał mojej muzyki – mówi łódzki gitarzysta TOMASZ „MECHU” WOJCIECHOWSKI, który niedawno, w wieku 60 lat, wydał swoją debiutancką solową płytę, a jest kojarzony z takimi łódzkimi składami, jak Blitzkrieg, Jezabel Jazz, Moskwa czy Hedone.
Wirtualne życie, cudze uczucia, przeżycia wyłożone w krótkich komunikatach składają się na wyidealizowany, fałszywy obraz rzeczywistości. Mimowolnie porównujemy się z tym, jak inni mają fajnie, i czujemy się gorsi. Depresyjny charakter mediów społecznościowych, fale hejtu i agresywnych wzmożeń zatruwają zwłaszcza młode pokolenia. Na szczęście dobra literatura działa inaczej, choć równie często posługuje się fikcją. Książka jest przecież świadomą kreacją – autor nadaje jej formę, konstruuje bohatera, fabułę, kształtuje język, określa przebieg czasu. Czytelnik natomiast wędruje poprzez świat opowieści, współtworząc ją w wyobraźni. Doświadcza realnych przeżyć, które rozwijają osobowość, wzbogacają duchowo. Czy głęboko humanistyczna treść przetrwa w konfrontacji z bezdusznym kontentem, w coraz większym stopniu generowanym przez sztuczną inteligencję?
Gdy w ankiecie z 2024 roku zapytano mieszkańców Opoczna, z czym kojarzy im się ich miasto – na drugim miejscu, zaraz po płytkach, wskazali pomnik Pegaza stojący obok Miejskiego Domu Kultury im. Tadeusza Sygietyńskiego. Opoczyński skrzydlaty koń od lat jest punktem orientacyjnym, obiektem, przy którym fotografują się wycieczki i oficjalne delegacje.

