Anna – bezkompromisowa, gorliwa katoliczka, równie toksyczna, co nietolerancyjna. Mieszkający za ścianą Paweł nie stroni od głośnych imprez i uroków życia typowych dla singla. Im głośniej on słucha muzyki, tym głośniej ona nastawia religijne stacje radiowe i śpiewa kościelne pieśni. Walenie w ścianę, trzaskanie drzwiami, podsłuchiwanie i złośliwe komentarze to ich codzienność. Wszystko zmienia się, gdy Anna łamie nogę, a jedyną osobą, która może jej pomóc, okazuje się… Paweł. Wrogowie wchodzą więc w tryb „współpracy".
Anna i Paweł to bohaterowie kręconego w Łodzi filmu „Berek”. Ją gra Kinga Preis, jego – Michał Sikorski. Obraz reżysereuje Bartosz Prokopowicz – Łodzianin, absolwent Szkoły Filmowej w Łodzi. Scenariusz powstał na podstawie bestsellerowej komediowej powieści „Berek” Marcina Szczygielskiego, opowiadającej o relacji pomiędzy wyzwolonym homoseksualistą Pawłem a konserwatywną Anną. Powieść doczekała się wcześniej teatralnej adaptacji „Berek, czyli upiór w moherze”, granej prawie 1000 razy – od polskich scen aż po Stany Zjednoczone, Kanadę, Wielką Brytanię i Australię.Reżyser filmu przyznaje, że nie oglądał sztuki i bazuje na tekście, który jest jej adaptacją na potrzeby filmu. Mówi, że zależy mu na „obudowaniu” komediowego tekstu obrazem, światłem, przestrzenią i magią Łodzi. – Chciałem realizować ten film tutaj, bo stąd jestem. Mieszkałem na Retkini, jeździłem tramwajem „10”, chodziłem do „trójki”. Lubię to miasto i uwielbiam jego potencjał. Mieliśmy szczęście, bo znaleźliśmy tutaj potrzebne lokacje – plenery i tam, gdzie się da, wynoszę relacje bohaterów poza spotkanie „drzwi w drzwi” – mówi Bartosz Prokopowicz. Zdjęcia realizowano między innymi przy kościele ewangelicko-augsburskim św. Mateusza, w okolicy III Liceum Ogólnokształcącego czy Centrum Zdrowia Matki Polki, gdzie główna bohaterka trafia ze złamaną nogą.
Wybór obsady, poza Kingą Preis, nie był oczywisty. – Kinga jest ikoną teatru, kina, seriali. Bez żadnych wątpliwości oddała się budowaniu postaci pani Ani, która jest osobą momentami dość hardcorową – mówi Prokopowicz. Natomiast filmowy Paweł, czyli Michał Sikorski, znany choćby z roli młodego księdza w serialu „1670”, jest efektem poszukiwań osoby, która zaryzykuje zagranie geja.
Ksiądz z serialu „1670” i Paweł z „Berka” to według Michała Sikorskiego postacie wbrew pozorom trochę do siebie podobne. – Podobieństwo polega przede wszystkim na tym, że tak jak w przypadku księdza z „1670”, moja postać z filmu „Berek” też chciałaby być bardzo poważną osobą, niezwracającą na siebie uwagi, nieprzyciągającą problemów, ale w jej życiu dzieje się zupełnie odwrotnie.
Filmowy Paweł przyjechał do Łodzi z mniejszego miasteczka. Jest ekspresyjny, lubi imprezować. – Ale jest też nauczycielem historii i bardzo lubi tej historii uczyć – mówi Michał Sikorski. I dodaje: – Ja z kolei lubię Łódź i miło mi wrócić tutaj po czterech latach od realizacji serialu „Pewnego razu na krajowej jedynce”.
Ale nie tylko sympatia do Łodzi jest przyczyną, dla której aktor gra w „Berku”. Jest nią również możliwość współpracy z Kingą Preis. – To wspaniała przygoda móc pracować z Kingą. Ona jest fantastycznym człowiekiem. Mam nadzieję, że film, nad którym pracujemy w tak przyjemnych warunkach, spodoba się widzom.
Jako szczególnie miły dzień zdjęciowy Michał Sikorski wspomina kręcenie sceny jazdy rowerem ulicą Piotrkowską. – Rzadko się zdarza, aby mieć Piotrkowską na wyłączność, a ja tak miałem. Była zamknięta, a ja jechałem jej środkiem. Przechodnie, którzy się tam pojawili, chętnie statystowali.
Córką Anny jest Gosia, grana przez Annę Szymańczyk. – W „Berku” mamy trzy pokolenia kobiet: moją matkę, mnie i moją córkę. Wszystkie o wyrazistych osobowościach, ale to nie jest film o konflikcie pokoleń, lecz o różnych postawach życiowych i różnym ich rozumieniu, wynikającym z tego, że nie rozmawiamy ze sobą i nie wiemy, dlaczego drugi człowiek żyje tak, jak żyje. Dopiero gdy go poznajemy, okazuje się, że on też – mimo że wyznaje inne niż my poglądy – może być wspaniały, ciepły.
Zdaniem Anny Szymańczyk Kinga Preis wcieliła się w swoją postać brawurowo i oglądanie jej w tej roli jest czystą przyjemnością. – Poza tym moim marzeniem było zagrać z Kingą, więc tym bardziej się cieszę, że mogę być jej ekranową córką.
Anna Szymańczyk około dwudziestu lat temu zdawała do Szkoły Filmowej i wspomina Łódź z tamtych czasów jako miasto dosyć ponure. Dziś zachwyca się zrewitalizowanymi przestrzeniami, ale jednocześnie jest zaskoczona, jak wiele znanych jej z przeszłości miejsc jest dziś zamkniętych.
„Berek” wejdzie na ekrany na początku 2027 roku. – Nagrany materiał jest montowany na bieżąco, widziałem zatem zakończenie filmu, które jest budujące – mam więc nadzieję, że widzowie wyjdą z kina z przekonaniem, że warto rozmawiać, być empatycznym, że warto wyjść ze strefy komfortu, przełamać swoje uprzedzenia i nie oceniać ludzi powierzchownie – mówi Bartosz Prokopowicz. – Chciałbym, aby film niósł przesłanie, że warto być otwartym, kochać, wybaczać i spotkać się z drugim człowiekiem.
Bogumił Makowski
***
„Berek”Reżyseria: Bartosz Prokopowicz
Scenariusz: Michał Bąk, Doman Nowakowski, Anna Wiśniewska
Obsada: Michał Sikorski, Kinga Preis, Anna Szymańczyk, Emma Giegżno, Kamil Maćkowiak, Maciej Wysocki.
Kategoria
Inne
