Bycie aktorem musi boleć? | Kalejdoskop kulturalny regionu łódzkiego
Proszę określić gdzie leży problem:
Proszę wpisać wynik dodawania:
2 + 1 =
Link
Proszę wpisać wynik dodawania:
2 + 1 =

Bycie aktorem musi boleć?

Kiedy Anna Paliga oskarżyła wykładowców Szkoły Filmowej w Łodzi o stosowanie przemocy wobec studentów, tama pękła. Sieć zalała fala komentarzy, oświadczeń, doniesień. Publicznie oskarżeni stanęli pod pręgierzem, medialne wyroki zapadły bez prawa do obrony. Teraz, kiedy emocje już nieco opadły, włączając się w nurt nielicznych publikacji analizujących sytuację, spróbowaliśmy pokazać w „Kalejdoskopie”, jak złożony, delikatny i nieoczywisty jest to problem. Zastanowić się, co musimy zrobić, by teatr stał się miejscem bezpiecznym.
Choreografia intymności
Patrycja CHUSZCZ

Okazało się, że mobbing to problem głęboko zakorzeniony w życiu uczelni kształcących aktorów. Sprawa zmusza do szerszej refleksji na temat tego, czy można uczyć (się) teatru bez „nieuniknionych” kosztów psychicznych. Co w relacjach z reżyserem aktor może akceptować, a kiedy powinien powiedzieć „nie”? Czy zmiana w kształceniu aktorów jest możliwa?

To nie może się powtórzyć
Rozmowa Patrycji Chuszcz z MONIKĄ ŻELAZOWSKĄ

– Staraliśmy się nie tylko rozpatrzyć indywidualne sprawy, ale przede wszystkim zastanowić się, jak im zapobiegać w przyszłości. Doszliśmy do wniosku, że konieczne jest wprowadzenie edukacji nauczycieli. Poza skrajnymi przypadkami, w których zachowania były bez wątpienia złe, znaczna część zgłoszeń dotyczyła naszej codziennej pracy i świadczyła o tym, że nauczyciele nie mają pewnych kompetencji, w szczególności w zakresie „dozwolonej krytyki”. Trzeba ich edukować, aby wiedzieli, jakie zachowania są przez studentów traktowane jako opresyjne – mówi pełnomocniczka rektora Szkoły Filmowej w Łodzi ds. przeciwdziałania dyskryminacji.


Szkoła nie musi psychicznie rozdziewiczać
Rozmowa Piotra Groblińskiego z ADAMEM ORZECHOWSKIM

– Co do molestowania – wiadomo, że takie rzeczy się działy i dzieją w różnych środowiskach. Ale na pewno teatr ma swoją specyfikę w tym zakresie. Do teatru przychodzi reżyser, który ma za cel zrobienie spektaklu i próbuje ten cel wyegzekwować od aktorów i czasami wydaje mu się, że tylko w taki, a nie inny sposób może go osiągnąć. Często używa się przy tym wielkich słów: że robimy to dla dobra teatru czy spektaklu, czy dla powodzenia szeroko pojętej sztuki. I takie cele przez lata usprawiedliwiały wyłączanie kwalifikatora etycznego – mówi reżyser teatralny, dyrektor Teatru Wybrzeże w Gdańsku, reżyser spektaklu dyplomowego studentów Szkoły Filmowej w Łodzi „Mary Page Marlowe”.

Nie każda krytyka jest przemocą
Rozmowa Piotra Groblińskiego z JOLANTĄ JACKOWSKĄ

– To wcale nie jest tak, że ktoś mówi: rozbierz się, bo mi to pasuje. Jeżeli są sceny związane z nagością, to się już dawno odeszło od stawiania sprawy: masz to zrobić i koniec. Bez względu na płeć decyzja należy do aktora. Nie spotkałam z sytuacją, żeby aktor był zmuszony do rozebrania się wbrew sobie. Musi rozumieć sens takiego działania, świadomie wyrazić zgodę – mówi aktorka Teatru Nowego w Łodzi.

Kategoria

Inne