Prowincja, czyli matecznik | Kalejdoskop kulturalny regionu łódzkiego
Proszę określić gdzie leży problem:
Proszę wpisać wynik dodawania:
9 + 3 =
Link
Proszę wpisać wynik dodawania:
9 + 3 =

Prowincja, czyli matecznik

Trudno nam pogodzić się z docierającymi z Ukrainy wstrząsającymi obrazami bestialstwa agresorów i niezawinionego cierpienia ich ofiar. Okrucieństwo i pogarda dla ludzkiego życia wróciły. W chwilach zamętu, bezradności, upadku tego, co wydawało się nienaruszalne, i niepewności, co dalej, szukamy ostoi, oparcia w dobru, które ocalało. Dla wielu pokoleń, w różnych momentach dziejowych, matecznikiem wartości duchowych, moralnych, estetycznych, wzorem prostoty, szczerości i piękna życia była idealizowana prowincja.
Prowincja, czyli matecznik
Damian KASPRZYK
Centrum – prowincja to podział tak stary jak (ludzki) świat. Ma on wiele wspólnego z uniwersalnym podziałem na orbis interior i orbis exterior, czyli przestrzeń własną – znaną, oswojoną i bezpieczną oraz przestrzeń obcą – nieprzyjazną i groźną, przy czym prowincja nie jest obszarem obcym ani szczególnie wrogim. Generalnie rozróżnienie na prowincję i centrum nie ma charakteru obiektywnego, jest skomplikowane, względne, niejednoznaczne, najeżone sprzecznościami, uzależnione każdorazowo od jakiejś kategorii, wedle której dokonujemy takiego podziału. Nie da się określić prowincji bez wskazania centrum i odwrotnie. Są to kategorie przeciwstawne, ale i dopełniające się.

Zbiorowa amnezja?
Sebastian LATOCHA
Poniemieckość łódzkiej prowincji jest ważnym składnikiem wielokulturowej tożsamości regionu. Chociaż wywołuje dysonans dziedzictwa i sprzeczne emocje, stanowi część naszej historii i określa jakość doświadczenia tych, którzy współcześnie mieszkają w poniemieckim krajobrazie.

Pejzaż z sacrum
Andrzej BIAŁKOWSKI
Można je było spotkać na wzniesieniach okalających miejscowości, przy rozstajach dróg, granicach, w pobliżu kościołów i cmentarzy, a nawet w ogródkach i na przydomowych placach. Kapliczki, figury i krzyże przydrożne – te małe formy architektury sakralnej od setek lat były nie tylko wyrazem wyznawanej wiary, ale też pełniły funkcję nośnika przekazu historycznego oraz kulturowego.

Wielka droga na Boczkach
Dariusz JĘDRASIAK
Książka „Droga… Wieś Boczki” dotyczy małej wsi w gminie Szadek, w powiecie zduńskowolskim. To wieś, jakich wiele, ale dla mnie bardzo ważna. Dzieciństwo i młodość spędzał tam mój ojciec, podobnie ja i mój syn. Wrastałem w to miejsce przez przebywanie. Najwięcej czasu na wsi spędzałem z moją babcią Sabiną, która przez większość życia przebywała właśnie „na Boczkach”. Była osobą długowieczną i znała wiele faktów z życia wsi. Słuchając jej opowiadań, zacząłem inaczej patrzeć na okolicę.

Wszystkie teksty można przeczytać w majowym numerze „Kalejdoskopu” 5/2022.

Kategoria

Inne