Sztuka, która leczy | Kalejdoskop kulturalny regionu łódzkiego
Proszę określić gdzie leży problem:
Proszę wpisać wynik dodawania:
3 + 1 =
Link
Proszę wpisać wynik dodawania:
3 + 1 =

Sztuka, która leczy

Mogłoby się wydawać, że jedynym tegorocznym sukcesem polskich twórców na światowej arenie festiwalowej jest nagroda za reżyserię „Ojczyzny” dla Pawła Pawlikowskiego w Cannes. To wydarzenie jest oczywiście kolejnym powodem do dumy dla rodzimej kinematografii, jednak konkurs na Lazurowym Wybrzeżu to nie wszystko. Wśród zagranicznych wyróżnień dla polskich twórców w tym roku znajduje się także to dla Łukasza Rondudy (absolwenta Uniwersytetu Łódzkiego) za jego najnowszy film „Powiedz mi, co czujesz” na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Rotterdamie.
Reżyser opowiada historię początkującego malarza Patryka, który dzięki projektowi artystycznemu poznaje ekscentryczną Marię. Podobnie jak poprzednie filmy Rondudy także ten ma biograficzny charakter, a pierwowzorem głównego bohatera jest artysta Patryk Różycki. Film inspirowany jest również twórczością Karoliny Balcer oraz projektem Alicji Rogalskiej i Łukasza Surowca „Skup łez”.

Pomimo skromnej filmografii Łukasz Ronduda może pochwalić się imponującą historią festiwalową. W 2015 roku na Berlinale zdobył nagrodę specjalną „Think” za debiutancki film „Performer”. Dwa lata później jego drugi film „Serce miłości” miał premierę na festiwalu w Rotterdamie, a kilka dni później pokazany został w Berlinie, gdzie w sekcji Forum Expanded zaprezentowano reżyserską wersję dzieła. Od czasu „Wszystkich naszych strachów”, które triumfowały na 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, Ronduda skupił się na pracy dokumentalisty, czego wynikiem są filmy „Lot”, „Rave” oraz „Freak Show”. „Powiedz mi, co czujesz” jest jednym z nielicznych dzieł, w których samodzielnie pełni funkcję reżysera. W przeszłości tę rolę dzielił m.in. z Maciejem Sobieszczańskim, Łukaszem Guttem, Dawidem Nickelem czy Filipem Pawlakiem. Współautorką scenariusza jego ostatniego filmu jest Agata K. Koschmieder.

Cały tekst Julii KAŹMIERCZAK można przeczytać w październikowym numerze „Kalejdoskopu” 10/2026.

Kategoria

Inne