DZIESIĄTKA Z ŁÓDZKIEGO - LITERACKIE PODSUMOWANIE 2013 ROKU | Kalejdoskop kulturalny regionu łódzkiego
Proszę określić gdzie leży problem:
Proszę wpisać wynik dodawania:
8 + 8 =
Link
Proszę wpisać wynik dodawania:
8 + 8 =

DZIESIĄTKA Z ŁÓDZKIEGO - LITERACKIE PODSUMOWANIE 2013 ROKU

Styczeń to czas podsumowań. Przedstawiamy zatem subiektywną listę 10 najważniejszych literackich nazwisk z Łodzi i regionu, o których w roku 2013 mówiło się i pisało najwięcej - także na naszym portalu.
Styczeń to czas podsumowań. Przedstawiamy zatem subiektywną listę 10 najważniejszych literackich nazwisk z Łodzi i regionu, o których w roku 2013 mówiło się i pisało najwięcej - także na naszym portalu.

DZIESIĄTKA Z ŁÓDZKIEGO
(kolejność alfabetyczna)

Marcin BAŁCZEWSKI
Łódzki prozaik i animator kultury opublikował w ubiegłym roku swoją trzecią powieść. Pod tajemniczym tytułem Eva Morales de Nacho Lima (Wydawnictwo Forma, Szczecin) kryje się opowieść o miłości szklarza do gargantuicznej kobiety-goryla. Opowieść niezwykła, ponieważ Bałczewski jest jednym z niewielu polskich autorów, którzy szukają inspiracji w iberoamerykańskim realizmie magicznym. Ale to nie jedyny trop interpretacyjny – konstrukcja (czy raczej – dekonstrukcji) fabuły jest z gruntu postmodernistyczna. Literackość wygrywa z realizmem. A miłość wygrywa ze wszystkim.

 

Andrzej BART

Autor „Fabryki muchołapek” w ostatnich latach skupił się przede wszystkim na pracy dla filmu, czego efektem jest scenariusz do nagrodzonego w Gdyni „Rewersu”, oraz dla teatru – na potrzeby Teatru Radia Bart napisał „Pana i sługę”, dla Teatru Telewizji zaś „Boulevard Voltaire” oraz Bezdech (Wydawnictwo W.A.B., Warszawa), który w 2013 roku ukazał się także w formie książkowej. Historia polskiego reżysera pracującego w Hollywood, który wraca do Warszawy, by pożegnać się z bliskimi, jest zbiorowym portretem polskiego społeczeństwa, zwłaszcza odchodzącej w przeszłość klasy inteligentów. „Bezdech” to rzecz sprawnie napisana, ale fani twórczości Barta coraz tęskniej wypatrują jego kolejnej powieści.

 

Przemysław DAKOWICZ

Łódzki poeta opublikował w ubiegłym roku dwie książki poetyckie – Teorię wiersza polskiego (Biblioteka „Toposu”, Sopot) oraz Łączkę (Wydawnictwo Acana, Kraków). Oba tomy dowodzą ukonkretniania się świadomości historycznej i politycznej autora, który o trudnych i bolesnych wydarzeniach z XX-wiecznej historii Polski opowiada klasycznym, odwołującym się do paradygmatu romantycznego językiem. Propozycje Dakowicze to ksiązki poważne i ważne, przypominające, że rolą poety jest poszukiwanie prawdy i zabieranie głosu w sprawach, które stają się przedmiotem narodowej debaty.

 

Szymon DOMAGAŁA-JAKUĆ

Hotel Jahwe (Dom Literatury w Łodzi), książka, którą 31-letni zaprezentował się czytelnikom poezji, jest debiutem oczekiwanym i przemyślanym. Jest także debiutem stosunkowo późnym (Domagała-Jakuć to rocznik 1982), ale przy tym niezwykle młodzieńczym jeśli chodzi o poetycką furię. „Hotel Jahwe” to czysty bunt wciśnięty w samonakręcające się poetyckie narracje mające za scenerię Łódź. Łódź biedną, brudną, odrapaną, udręczoną. Po tej ziemi spalonej i jałowej pielgrzymuje podmiot liryczny opowiadający w ewangelicznym tonie o seksualnych udrękach i duchowej ekstazie (lub odwrotnie). Pozycja kontrowersyjna i prowokująca do dyskusji.

 

Artur FRYZ

Rok 2013 zapamiętamy jako niezwykle smutną datę dla polskiej poezji. W listopadzie odszedł Artur Fryz, poeta i propagator poezji, który z prowincjonalnego Kutna uczynił Złoty Środek Poezji. Zanim środowisko literackie obiegła wstrząsająca wieść, mogliśmy przeczytać najnowszy (jak się potem okazało – ostatni) tom Artura klatka schodowa kieszeń minotaura (Muzeum Miasta Ostrowa Wielkopolskiego). Wiersze z tego tomu utrzymane są w typowym dla Fryza tonie łączącym sacrum i profanum. Nieustanne mierzenie się z eschatologiczną tematyką przełamywane jest w nich nieoczekiwaną swobodą skojarzeń, prostotą wypowiedzi, czasem nawet humorem. Otwarte na tajemnicę teksty Artura na zawsze pozostaną już niedomknięte.

 

Piotr GAJDA

Tomaszowski poeta pozostaje jednym z najbardziej niedocenionych autorów swojego pokolenia. Zjawiskowy debiut „Hostel” i podkreślająca odrębność stylu Gajdy „Zwłoka” nie doczekały się należytej krytycznej recepcji. Może zmieni to ubiegłoroczny tom Demoludy (Instytut Mikołowski), tym bardziej, że Gajda poszerza w nim swoje pole poetyckiej walki. Fraza tomaszowianina radykalnie się wydłuża, zyskując tym samym na ekspresywności, ale wiersze nie gubią przy tym sensu i nie tracą nic z oryginalnego obrazowania. Tom o doskonale oddającym wieloznaczność wierszy tytule (oswojona przeszłość łączy się w „Demoludach” ze sztucznymi rajami teraźniejszości) zasługuje na uważną lekturę.

 

Witold JABŁOŃSKI

Witold Jabłoński jest kolejnym – obok Przemysława Dakowicza – łódzkim autorem, który w roku 2013 opublikował dwie książki. Jednak w odróżnieniu od Dakowicza Jabłoński postawił na różnorodność swoich propozycji. Powieść Słowo i miecz (SuperNowa, Warszawa), reklamowana jako „słowiańska >>Gra o tron<<”, to rasowe fantasy osadzone w XI-wiecznej Polsce, w której chrześcijaństwo zmaga się z pogańskimi obrządkami. Druga zaś ubiegłoroczna książka Jabłońskiego, Miasto Nawiedzonych (Enso Publishing), jest powieścią grozy rozgrywającą się w tytułowym mieście, w którym można dopatrywać się Łodzi. Obie powieści dobitnie dowodzą, że Witold Jabłoński jest jednym z najciekawszych autorów spośród rzemieślników literatury popularnej.

 

Robert MINIAK

Łódzki poeta właściwie od początku swojej kariery literackiej przejawiał predylekcję do obrazowania opisowego. W tomie „Drzewostany” znalazło się nawet miejsce dla prozy poetyckiej. W ubiegłym roku Miniak zdecydował się wreszcie na całkowite odkrycie swojego prozatorskiego oblicza. W Świętych z drugiej ręki (Miejska Biblioteka Publiczna w Świdnicy), książce-zwyciężczyni VI Ogólnopolskiego Konkursu na Autorską Książkę Literacką, Miniak z uwagą przygląda się zwykłym ludziom, którzy dzięki swojej zwyczajności aspirować mogą do miana codziennych świętych. „Bardzo to ludzkie” – pisał o książce Miniaka Karol Maliszewski.

 

Andrzej SAPKOWSKI

Najpopularniejszy łódzki pisarz, arcymistrz polskiej powieści fantasy, po 14 latach powrócił do kultowej sagi o Wiedźminie. Powieść Sezon burz (Supernowa, Warszawa) od razu znalazła się na szczycie list bestsellerów, aczkolwiek mocno podzieliła fanów Sapkowskiego. Jedni krytykowali go za niszczenie świętości i nieudany powrót do legendarnego bohatera, inni zaś uznawali nową powieść za udane ożywienie zarzuconej historii i chwalili autora za poszerzenie jej o nowe wątki. Jedno jest pewne – powieść Sapkowskiego wzbudziła wiele dyskusji, a nic nie jest przecież lepszą reklamą.  

 

Julian TUWIM

Rok 2013 należał z całą pewnością przede wszystkim do Juliana Tuwima. Nazwisko żadnego łódzkiego pisarza nie było w ubiegłym roku wymieniane tak często. A Tuwim niemal codziennie był odmieniany przez wszystkie przypadki. Nawiązywano do jego twórczości, reinterpretowywano ją, wpisywano we wszelkie, najbardziej nawet kuriozalne, konteksty. Jedno jest pewne – 100 lat od debiutu Tuwim jest zaskakująco aktualny, a to chyba najwyższa z możliwych ocen wystawionych poezji. Okazuje się, że Łódź wciąż nie doczekała się pisarza mogącego konkurować z autorem „Kwiatów polskich”.

 
MACIEJ ROBERT