„Opowieści dywanowe” to jedna z najciekawszych inicjatyw Narodowego Centrum Kultury Filmowej w ostatnich miesiącach – cykl poświęcony twórczości mistrzów kina irańskiego, zorganizowany przy okazji polskiej premiery obrazu Jafara Panahiego „To był zwykły przypadek”. Filmu, który w zeszłym roku odbił się echem na całym świecie jako jeden z ważniejszych oscarowych graczy. Przegląd zbiegł się w czasie z przełomowymi wydarzeniami na Bliskim Wschodzie: rozpoczęciem wymiany ognia pomiędzy USA i Izraelem a Iranem i śmiercią irańskiego przywódcy.
Prawdziwe intencje zachodnich mocarstw wydają się oczywiste: destabilizacja największego przeciwnika w regionie. Oficjalnie mówi się o humanitarnej misji wyzwoleńczej. Iran od dekad znajduje się pod kontrolą reżimu i chociaż mogło się wydawać, że światowa społeczność przyzwyczaiła się do władzy ajatollahów, wydarzenia ostatnich miesięcy wywołały kolejną falę wzburzenia. Od grudnia w Iranie trwają brutalnie tłumione protesty sprowokowane przez pogłębiający się kryzys ekonomiczny. Z napływających doniesień wynika, że rząd Iranu zamordował ponad trzydzieści tysięcy własnych obywateli.Aktualna sytuacja i historia Iranu są tak samo skomplikowane jak niemożliwa do przewidzenia jest jego przyszłość. Z zachodniej perspektywy ważne jest, by wsłuchać się w głos samych Irańczyków. Nie tylko uchodźców czy działaczy politycznych, ale także artystów. Irańskie kino od dziesięcioleci jest jednym z najważniejszych i najciekawszych na filmowej mapie świata. Pomimo cenzury i licznych represji to w Iranie debiutowali i tworzyli wielcy reżyserzy światowego kina autorskiego.
Cały tekst Jakuba MARCINIAKA można przeczytać w kwietniowym numerze „Kalejdoskopu” 4/2026.
Kategoria
Inne
