Kuźmicki: Sprawcy nieznani [FELIETON] | Kalejdoskop kulturalny regionu łódzkiego
Proszę określić gdzie leży problem:
Proszę wpisać wynik dodawania:
9 + 4 =
Link
Proszę wpisać wynik dodawania:
9 + 4 =

Kuźmicki: Sprawcy nieznani [FELIETON]

FELIETON. Moja żona otrzymała urzędowy dokument. Postanowienie o umorzeniu postępowania z powodu niewykrycia sprawcy przestępstwa. Tej samej treści pisma rozesłano jeszcze do blisko 20 osób i instytucji, wszystkich bez wyjątku poszkodowanych w czasie jednej kwietniowej nocy. Pisze Mieczysław Kuźmicki.
Sprawa dotyczy samochodów pozostawionych na przyblokowym parkingu niestrzeżonym, jak to ładnie opisano. Samochody ktoś niezidentyfikowany porysował ostrym narzędziem, niektórym pourywał lusterka. Straty jednostkowe stosunkowo niewielkie, ale zawracania głowy z naprawami i ubezpieczeniem sporo. Finał wygląda tak, że sprawca nieznany. Wydrukowane i opieczętowane stwierdzenie tego faktu wywołało u mnie przypływ, może nawet pandemię wspomnień.

Z wczesnej młodości wspominam film, określany jako komedia kryminalna. Jego polski tytuł to „Sprawcy nieznani”. Powstał we Włoszech („I soliti ignoti”) w 1958, nakręcił go Mario Monicelli, grali Vittorio Gassman, Marcello Mastroianni i Claudia Cardinale, wówczas jeszcze gwiazdy na dorobku, czarno-białe zdjęcia zrealizował Gianni Di Venanzo, operator m.in. Antonioniego i Felliniego. Na festiwalu w San Sebastian produkcja dostała Srebrną Muszlę, miała nominację do Oscara jako najlepszy film nieanglojęzyczny. Jednym słowem, duże pod każdym względem kino rozrywkowe w najlepszym wykonaniu. W Polsce pokazywany od roku 1961, jak to zwykle wtedy bywało – kilka lat po premierze światowej. Nie tylko mogłem go zobaczyć, ale widziałem z całą pewnością. Nie pamiętam wprawdzie, czy już wtedy zakochałem się w Claudii C., ale starałem się później oglądać wszystkie dostępne obrazy z jej udziałem, a było ich sporo. I to jakich! Zdaje się, że tamtym tytułem debiutowała na polskich ekranach – jak miło po wielu latach wspominać dawne fascynacje! Wiele, wiele lat potem gościłem ją w Muzeum Kinematografii – tak spełniło się, w części przynajmniej, jedno z marzeń.

Nagroda, jaką film wyróżniono na wspomnianym festiwalu, była drugą w skali ważności. Pierwszą, najważniejszą, była naturalnie Złota Muszla i tę wtedy chyba nieoczekiwanie, ale z pewnością zasłużenie otrzymał film Tadeusza Chmielewskiego „Ewa chce spać”. Dodatkowo specjalną nagrodą wyróżniono scenarzystów, którymi byli reżyser i Andrzej Czekalski. Warto może teraz obejrzeć i porównać oba obrazy. Słodko jest też pomyśleć, że jurorom w dalekiej, frankistowskiej wtedy Hiszpanii bardziej od włoskich gwiazd podobały się nasze: Barbara Kwiatkowska, Stanisław Mikulski czy Ludwik Benoit, i że nakręcony w wytwórni na Łąkowej film, zaliczony później do nurtu szkoły polskiej, oceniono wyżej od tego z Rzymu. W roku 75. rocznicy narodzin Łodzi filmowej warto może o tym wspomnieć, zwłaszcza w kontekście aktualnej rzeczywistości (pospolitości). Że sprawcy zazwyczaj pozostają nieznani, wiemy doskonale.[…]

Mieczysław Kuźmicki

Cały felieton do przeczytania w "Kalejdoskopie" 09/20, którego tematem są Nowe miejskie opowieści.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jak kupić "Kalejdoskop"?
W Łódzkim Domu Kultury, punktach Ruchu S.A., Kolportera, Garmond-Press w salonach empik i łódzkiej Księgarni Ossolineum (Piotrkowska 181) i Księgarni Do Dzieła (Próchnika 3). A także w prenumeracie:

- redakcyjnej - część kosztów wysyłki każdego numeru bierzemy na siebie, a prenumerata powiązana jest z prezentami dla kupujących - na początek każdy otrzymuje antologię naszych felietonów (i nie tylko) "The best Of.. Kalejdoskop. Felietony": TUTAJ
- dostępnej od lat via Ruch (w opcji darmowa dostawa do wybranego kiosku Ruchu): TUTAJ

Nasze PODKASTY

Możecie też słuchać naszych najlepszych tekstów w interpretacjach aktorów scen łódzkich, z Łodzią i regionem związanych - na platformie "Kalejdoskop NaGłos": TUTAJ i TUTAJ

Rozwijamy też tematyczne "Podkasty Kalejdoskopu", dostępne TUTAJ

Kategoria

Film