W POSZUKIWANIU ROZKWITAJĄCYCH WYDAWNICTW | Kalejdoskop kulturalny regionu łódzkiego
Proszę określić gdzie leży problem:
Proszę wpisać wynik dodawania:
4 + 1 =
Link
Proszę wpisać wynik dodawania:
4 + 1 =

W POSZUKIWANIU ROZKWITAJĄCYCH WYDAWNICTW

Rok 2019 w łódzkiej literaturze - nasze subiektywne podsumowanie.
Niech ta efektowna (powiedzmy) parafraza proustowskiego tytułu posłuży nam za hasło podsumowania roku 2019 w łódzkiej literaturze. Zwłaszcza, że działające w Łodzi Wydawnictwo Officyna właśnie opublikowało drugi tom słynnego cyklu w nowym tłumaczeniu, a raczej tłumaczeniach – każdą część przekłada bowiem inny tłumacz. Za W cieniu rozkwitających dziewcząt odpowiada Wawrzyniec Brzozowski, który dziewczętom kazał rozkwitać, a nie – jak Boy – zakwitać. Pasuje to do tytułu całości – czas jest tu utracony, a nie stracony.

+

Officyna dała nam w minionym roku nie tylko Prousta, ale i kolejny tom monumentalnej edycji Nietzschego, dramaty Czechowa (także w nowym tłumaczeniu Agnieszki Lubomiry Piotrowskiej) oraz Księgę pocałunków Seiferta w tłumaczeniu Leszka Engelkinga i Szkic o pochodzeniu języków Rousseau w tłumaczeniu Bogdana Banasiaka. Sporo.
W tłumaczeniowym współzawodnictwie Officynie sekunduje prowadzone przez Sławę Lisiecką Wydawnictwo Od Do. W 2019 roku jego nakładem ukazał się kolejnym tom Thomasa Bernharda, a także powieść innej austriackiej pisarki – Hanny Sukare. Jej Zakurzony język zawiera ciekawe wątki łódzkie. Ciekawy był też sposób przekładu – dokonali go zbiorowo studenci prowadzonego przez Sławę Lisiecką seminarium translatologicznego (oczywiście pod jej kierunkiem).

+

Skoro jesteśmy przy wątkach łódzkich, to Piotr Sowiński napisał kolejny kryminał, którego akcja rozgrywa się w Łodzi w latach 80. Najniższy krąg piekła to kolejna książka (po Meczu o życie), która łączy wątki kryminalne, historyczne i… piłkarskie. Autora nie należy mylić z Krzysztofem Sowińskim, który również napisał powieść sensacyjną z łódzkimi wątkami – Poste restante wyszła jednak w 2018 roku. W 2019 ukazała się za to napisana z rozmachem (chyba trochę przesadnym) powieść Piotra Jarmołowicza i Jacka Kusińskiego Dwa lwy i Teatr. Czegóż w niej nie ma – jest stara i nowa Łódź, jest Bolesław Lesman, są służby specjalne i ich podejrzane operacje. Warto też wspomnieć o innej książce mieszającą historię z fikcją – o Tancerzu Stefana Türchmida, krótkiej powieści poświęconej postaci Andrieja Wyszynskiego, stalinowskiemu zbrodniarzowi, który został dyplomatą.
Ważną, choć niestety niedocenioną (na razie?) książką z ubiegłego roku była też Reguła Klajna Ewy Różyckiej. Autorka próbuje przedstawić życiowe rozterki dojrzałej kobiety i lęki jej starzejącego się męża. Wątki obyczajowe wiąże z niebanalną analizą stosunków polsko-żydowskich, a także z konsekwentnie budowaną atmosferą niezwykłości i cudownymi wędrówkami do rzeczywistości równoległej. Niepokojące. 

+

Rok ten był bardzo dobry dla łódzkiej poezji – być może tak właśnie napisze kiedyś jakiś badacz literatury XXI wieku o roku 2019. Ale taka refleksja zawsze przychodzi po latach. Na razie łódzcy poeci muszą się zadowolić ubogimi w komplementy (choć bogatymi w argumenty) recenzjami profesora Tomasza Cieślaka. A przecież jest za co chwalić wydane ostatnio książki poetyckie: Superorganizm Macieja Roberta, Naworadiową Kacpra Bartczaka, Ekoton Przemysława Owczarka, Brzydki charakter. Pisma Kacpra Płusy, Zalustrze Seweryna Kołodziejczyka, Bailout Tomasza Bąka, Brata Łatę Roberta Miniaka, Starą dobrą nowość Krzysztofa Grzelaka, Jem mięso Rafała Gawina i Roelplay/ Replay Małgorzaty Ślązak. Ten ostatni tom wydał Dom Literatury (Nagroda Konkursie im. Jacka Bierezina), książki Płusy i Kołodziejczyka wydała ŁDK-owska Kwadratura, a Grzelaka - Fundacja imienia Stanisława Pomian - Srzednickiego. Pozostali stawiają na wydawnictwa z innych miast (a wydawnictwa z innych miast stawiają na nich). O nominacjach do poetyckich nagród będziemy informować. Gdzieś między poezją a prozą umieścić należy intrygującą książkę Bogusławy Bujały Afabulacje/ Aliteracje, w której autor poetycko fantazjuje na temat liter alfabetu, przeplatając te rozważania uroczymi historiami (taka mała miejsko-rodzinna kronika ostatniego półwiecza).

-

Na koniec mały minus w naszym literackim życiu. Zmiana na stanowisku dyrektora Domu Literatury (Przemysława Owczarka zastąpił Mateusz Sidor) przebiegła (znowu!) w nie najlepszej atmosferze. Mieliśmy nawet pierwszy protest głodowy. Na szczęście wszystko powoli wraca do normy i na jednym ze spotkań w Domu Literatury widziałem nawet czterech dyrektorów tej instytucji (obecnego i trzech byłych) rozmawiających o literaturze. To dobry znak.

Kategoria

Literatura