Lalki wracają z zesłania | Kalejdoskop kulturalny regionu łódzkiego
Proszę określić gdzie leży problem:
Proszę wpisać wynik dodawania:
1 + 3 =
Link
Proszę wpisać wynik dodawania:
1 + 3 =

Lalki wracają z zesłania

Kolekcja lalek z Muzeum Animacji Se-ma-for ma decyzją prokuratury w najbliższych dniach wrócić do Łodzi. Nie jest to niestety koniec ich tułaczki, bowiem zostały uznane za dowód w toczącym się postępowaniu i jako taki będą zabezpieczone przez Narodowe Centrum Kultury Filmowej.
O to właśnie występował wiceprezydent Łodzi Krzysztof Piątkowski w swoim zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa złożonym w Prokuraturze Rejonowej Łódź-Śródmieście 21 września 2018 roku. – Przedmiotem powiadomienia był zarzut narażenia tych ważnych dla dziedzictwa filmowego Łodzi przedmiotów przez osoby prowadzące Muzeum Animacji Se-ma-for na zniszczenie lub kradzież – mówił Krzysztof Piątkowski podczas konferencji prasowej. – Zatem miś Uszatek wraca do Łodzi, choć jeszcze nie wiemy, w jakim jest stanie.

Jak relacjonował prezydent Piątkowski, lalki i elementy scenografii po zajęciu przez komornika jesienią ubiegłego roku zostały przewiezione do magazynów wynajmowanych przez warszawską firmę Q4CAR. – Firma prawdopodobnie należy do osoby, która odebrała lalki, posługując się pismem świadczącym o tym, że ma do nich prawo (była to decyzja sądu – przyp. red.). Prokuratura zabezpieczyła te przedmioty i w takim stanie zostaną przewiedzione do Łodzi. Są to pudła, które mieszczą się w dwóch ciężarówkach. Dopiero w NCKF pudła zostaną w obecności przedstawicieli prokuratury rozpakowane i opisane. Dziś nie ma pewności, co się w nich znajduje.

– Urząd Miasta Łodzi będzie wnioskował do sądu o orzeczenie przepadku mienia na rzecz miasta i to jest bardzo prawdopodobny scenariusz – kontynuował prezydent Piątkowski. – Jeśli tak by się stało, lalki i scenografia staną się częścią ekspozycji NCKF. Jest zbyt wcześnie, żeby o tym mówić, bo w tej sprawie (czyli Se-ma-for Techikal Solutions i Fundacji Filmowej Se-ma-for – przyp. red.) toczy się wiele postępowań. Jedno z nich dotyczy tego, czy osoba, która przejęła kolekcję, zrobiła to zgodnie z prawem, czy dokument, którym się posłużyła, nie był sfałszowany. O tym, czy lalki już na zawsze zostaną w Łodzi, zdecyduje sąd. Postępowanie w sprawie, co do której miasto Łódź wnioskowało do prokuratury, ma szanse zakończyć się jeszcze w tym roku.

Jeśli lalki przekazane NCKF w depozyt będą wymagały pilnych napraw, prezydent Piątkowski deklaruje, że miasto zajmie się tym. Kolekcja może być prezentowana na wystawie, jednak póki nie zakończy się postępowanie w każdej chwili pozostaje do dyspozycji prokuratury.

Przypomnijmy, że część zbiorów Muzeum Animacji Se-ma-for stała się zastawem sądowym. Ostatnia dyrektor muzeum w 2018 roku pożyczyła firmie Se-ma-for Technikal Solutions pieniądze pod zastaw eksponatów (wymienionych w umowie zarejestrowanej w sądzie). Nie wiadomo jednak, kto tak naprawdę jest właścicielem muzealnych zbiorów, gdyż wielu twórców i inne podmioty przekazywały lalki do Muzeum Animacji, nie rezygnując z ich własności. Kiedy pieniądze nie zostały zwrócone, dyrektorka z sądowym nakazem wydania zastawu w asyście komornika zabrała eksponaty.

– Najważniejsze, że lalki zastaną zabrane i znajdą się pod kontrolą miasta – mówi Zbigniew Żmudzki, były prezes Se-ma-fora, obecnie kurator sadowy Fundacji Filmowej Se-ma-for (prowadzącej Muzeum Animacji) oraz spółki Se-ma-for Produkcja Filmowa. – Nie zostały wyjaśnione kwestie własności lalek. Mam oświadczenia wielu twórców, m.in. Tadeusza Wilkosza, że przekazują je do muzeum, natomiast w wypadku likwidacji muzeum oczekują zwrotu swojej własności.

Bogdan Sobieszek

Kategoria

Film