Aktualności | Kalejdoskop kulturalny regionu łódzkiego
RECENZJA. „Tango bez Edka” to swoiste opus magnum Tomasza Bocheńskiego, kontrowersyjnego i charyzmatycznego profesora, który od lat wykłada na polonistyce Uniwersytetu Łódzkiego. Przyciąga i odpycha jednocześnie – jak najlepsza literatura, która musi stawiać opór. Takie też są eseje zgromadzone w tej książce.
Marzena Bomanowska na mocy zarządzenia prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej została dyrektorem Muzeum Kinematografii. Będzie pełnić tę funkcję drugą kadencję do końca 2021 roku.
Projektowanie nowego wyglądu „Kalejdoskopu” weszło w kolejną fazę. Po serii kontaktów „na gorąco” Jakub „Hakobo” Stępień przedstawił w redakcji propozycje formatu i objętości pisma, gatunków i gramatur papieru.
Nagrody Europejskie, laury na festiwalach w Cannes i w Gdyni, premiery filmów dofinansowanych przez Łódzki Fundusz Filmowy, ekipy filmowe na ulicach miasta i wnioski o wsparcie nowych produkcji - można mówić o udanym roku Łodzi filmowej.
„Nie ma wątpliwości, że – nagradzane na światowych festiwalach i coraz śmielej radzące sobie w regularnej dystrybucji kinowej – polskie kino dokumentalne znajduje się w fazie rozkwitu” – pisał w 2017 roku Piotr Czerkawski.
RECENZJA. Sztuka naiwna to nie jest po prostu twórczość amatorska. Wyróżnia ją specyficzna wrażliwość, oryginalność, osobność – to rodzaj twórczości równoległy do sztuki wysokiej i często dorównujący jej artystyczną wartością i malarską świadomością. Tylko warsztat jest inny – naiwny właśnie. Co ma swój urok.
RECENZJA. Dobre wyczucie formy, koloru, przestrzeni i materii – to sztuka Veroniki Taussig. Twórczość późna i może dlatego tak świadoma. Wyhodowana dzięki wizytom w muzeach sztuki i kolekcjonowaniu dzieł, zbudowana na inspiracjach najlepszą awangardą.
Wstyd – zapomniałem o Bertoluccim, nie wracałem od lat do jego kina. Tak to bywa z żywymi klasykami. Teraz odszedł. To był jeden ostatnich. W swoich najważniejszych filmach – z lat 70. – pokazywał dylematy egzystencjalne w taki sposób, jakby tłumaczył Sartre’a, ale nie słuchając Juliette Greco, tylko Niny Hagen.
Veronica Taussig została artystką nie dlatego, że taki miała plan na życie. Stało się to, gdy była już dojrzałą osobą – pod wpływem nowojorskiej wystawy obrazów Henri Matisse’a. – To pozytywne, że nigdy nie jest się zbyt starym, by zacząć tworzyć – mówi.
– Dziś walkę o siebie rozumiem jako walkę o prawa do płynnej tożsamości. Im bardziej jak bieguni wymykamy się gębom, tym bardziej jesteśmy wolni. Dla pisarza zatrzaśnięcie w jakimś gatunku też jest jakąś gębą, od której ucieka – mówiła na krótko przed odebranie Nagrody Bookera OLGA TOKARCZUK, która w marcu, kwietniu i maju dzieliła się doświadczeniem z łódzkimi studentami.