FELIETON. Zbliża się czas, gdy kina przejdą na garnuszek samorządów jako instytucje kultury – tak jak teatry i galerie sztuki. Będą je odwiedzać geeki i hipsterzy. Staną się kosztowną zabawką, którą podtrzymają przy życiu publiczne subwencje. Pisze Rafał Syska, dyrektor Narodowego Centrum Kultury Filmowej w Łodzi.
FILM. „The day Vladimir died” to największy wygrany tegorocznej edycji ANIMARKT Stop Motion Forum. Projekt w reżyserii Fadi Syriani zdobył aż cztery nagrody w programie pitchingu. Poza nim nagrodzono jeszcze siedem filmów. Gala wręczenia nagród zakończyła tegoroczną edycję wydarzenia. Zorganizowane tym razem online, zgromadziło ponad pół tysiąca uczestników z 34 krajów i pozwoliła przeprowadzić ponad 260 rozmów biznesowych.
FELIETON. „Co przyniesie jutro”. Głupi tytuł. Oryginalny brzmiał lepiej – „Hope gap”. Nie miał szczęścia ten film. Przypuszczalnie miałby więcej, gdyby wszedł na ekrany. Pisze Łukasz Maciejewski.
FILM. W cieniu historii, jaka wydarzyła się w Bolimowie, mieszkańcy żyją już ponad sto lat. W bitwie pomiędzy wojskami niemieckimi i rosyjskimi pierwszy raz przeprowadzono tu atak bronią chemiczną. Przypomina o tym fabularyzowany dokument Ireneusza Skruczaja „Obłoki śmierci – Bolimów 1915”, którego produkcję wsparła społeczna zbiórka pieniędzy. Do kin film ma trafić w październiku. Pisze Anna Szumacher.
TEMAT NUMERU. – Zadaniem montażysty jest proponowanie takiej struktury filmu, która będzie syntezą idei wnoszonych przez współtwórców. Dlatego jako rektor nie przychodzę z gotową koncepcją. Mam pomysły, ale żadnego z nich nie formułuję, nawet dla siebie, w sposób ostateczny. Moja rola to wejście w dialog – mówi Milenia Fiedler*, nowa rektor Szkoły Filmowej w Łodzi.
Zakończył się XVIII Międzynarodowy Festiwal Filmów Przyrodniczych im. Włodzimierza Puchalskiego. Ta edycja miała charakter wyjątkowy. W tym roku mija 40 lat od pierwszej edycji Ogólnopolskiego Przeglądu Filmów Przyrodniczych, który z biegiem lat przekształcił się w festiwal o międzynarodowym zasięgu. Minęło również 40 lat od śmierci patrona - Włodzimierza Puchalskiego, wybitnego polskiego filmowca-przyrodnika.
Co ma wspólnego Jarosław Iwaszkiewicz z gminą Nowosolna? Więcej niż nam się wydaje. Dlatego tutaj realizowana jest ekranizacja opowiadania „Panny z Wilka”. W Byszewach powstanie też swoista „izba pamięci” poświęcona pisarzowi.
FELIETON. Lato obfitowało w festiwale filmowe. W tym roku – co oczywiste – było inaczej, choć szczęśliwie udało mi się odczuć nastrój zeszłorocznego Transa na festiwalu w czeskim Uherské Hradiště. Jechałem tam bez przekonania, i to nie z powodu strachu przed koronawirusem. Raczej z obawy, że czeka mnie kolejne potwierdzenie nieodwołalnej śmierci kina. Pisze Rafał Syska.
FELIETON. Moja żona otrzymała urzędowy dokument. Postanowienie o umorzeniu postępowania z powodu niewykrycia sprawcy przestępstwa. Tej samej treści pisma rozesłano jeszcze do blisko 20 osób i instytucji, wszystkich bez wyjątku poszkodowanych w czasie jednej kwietniowej nocy. Pisze Mieczysław Kuźmicki.
Łodzianin Paweł Edelman, jeden z najbardziej cenionych polskich operatorów, w sobotę odsłonił swoją gwiazdę w Łódzkiej Alei Gwiazd przy ul. Piotrkowskiej 70. Nominowany do Oscara oraz Nagrody Brytyjskiej Akademii Filmowej za zdjęcia do „Pianisty” Romana Polańskiego, nagrodzony między innymi na Festiwalu Camerimage, Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, zdobywca Cezara, Nagrody Europejskiej Akademii Filmowej, Złotej Kaczki. Współpracował z najważniejszymi twórcami kina polskiego: Andrzejem Wajdą, Romanem Polańskim, Robertem Glińskim, Władysławem Pasikowskim.

