Już po raz piąty Akademia Muzyczna w Łodzi organizuje AŻ Festiwal do Sali Koncertowej przy ul. Żubardzkiej – zgodnie z nazwą A-Ż – Akademia na Żubardzkiej. Dziewięć festiwalowych koncertów zaplanowano w dniach 24 listopada – 10 grudnia 2017 roku.
– Gramy na odpustach, pogrzebach i w filharmonii. Na jednym koncercie możemy wykonać ludową przyśpiewkę „Wiła wianki” i „Smoke on the Water” Deep Purple albo „Ciszę 4'33” Johna Cage’a, w której nie pada żaden dźwięk – mówi KONRAD GRYGOWSKI, kapelmistrz orkiestry z Wieruszowa i dyrektor Gminnego Centrum Kultury w Bolesławcu.
W ostatni weekend w „Familiadzie” padło pytanie: Z czym kojarzy ci się listopad? Choć na tablicy nie pojawiła się odpowiedź Disco Fest, wielu łodzian z pewnością odpowiedziałoby właśnie w ten sposób.
Widowisko artystyczno-patriotyczne opowiadające o wydarzeniach związanych z odzyskaniem i odbudowaniem państwowości Polski po I wojnie światowej.
Już po raz piąty Akademia Muzyczna w Łodzi zaprasza na AŻ Festiwal do Sali Koncertowej przy ul. Żubardzkiej – zgodnie z nazwą A-Ż – Akademia na Żubardzkiej.
Długimi i gromkimi owacjami na stojąco – zarówno po pierwszej, jak i po drugiej części koncertu – publiczność nagrodziła wykonawców finałowego koncertu Rubinstein Piano Festival.
Muzyczną bombę energetyczną w polsko-angielskim repertuarze zaprezentował w Wytwórni Tomasz Organek wraz z zespołem. Wokalista urodzony w Suwałkach szalał po scenie z gitarami, które dość często wymieniał. Nazwanie go wulkanem ekspresji nie będzie przesadą.
– My nie napier***amy, my gramy muzykę. Czasami jest wrażenie tego słowa, które pan powiedział, ale to cały czas nie jest to – zareagował Piotr Rogucki na wulgarną prośbę, a właściwie rozkaz jednego z mężczyzn stojących w pobliżu sceny podczas koncertu Comy. 
Międzynarodowy Festiwal Producentów Muzycznych Soundedit 2017 za nami. Były świetne koncerty, szacowni laureaci nagród Człowieka ze Złotym Uchem. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że festiwal się zmienia: coraz mniej w nim producentów.
– Chyba w żadnej innej dziedzinie sztuki nie ma kogoś takiego, jak producent w muzyce. Są marszandzi, agenci, menedżerowie, producenci filmowi (ci zajmują się przede wszystkim kasą i logistyką procesu produkcji), ale nie pełnią takiej roli jak producent muzyczny, który stoi za artystą – twierdzi Maciej Werk, pomysłodawca i dyrektor festiwalu Soundedit, poświęconego twórczości producentów muzycznych, którego dziewiąta edycja odbędzie się w październiku w Łodzi.