Kalejdoskop - artykuły | Kalejdoskop kulturalny regionu łódzkiego
Dzięki rozwojowi technologii i dostępowi do darmowych tutoriali nauczyłam się obsługi programów związanych z motion designem, 3D, AR, VR. Dodałam do nich moją wiedzę niejawną zdobytą na uczelniach artystycznych i w ten sposób dysponuję narzędziami dającymi fantastyczne możliwości. Zawsze marzyłam o budowaniu całych środowisk, tworzeniu nowych światów, kreowaniu prac immersyjnych, w które odbiorca będzie „zanurzony”. Teraz wszystko, co sobie wyobrażam, jest w zasięgu ręki i jest to bardzo wyzwalające artystycznie.
2019 w telegraficznym skrócie: w Muzeum Sztuki Kuba Wandachowicz otwiera klub Konkret, nowe miejsce nie tylko na koncertowej mapie Łodzi; Coma żegna się z bajką i postanawia zawiesić działalność, a Piotr Rogucki skupia się na karierze solowej; multiinstrumentalista Suavas Lewy zostaje okradziony ze sprzętu muzycznego. Ale przede wszystkim ukazuje się ponad 20 godnych uwagi płyt, epek i singli łódzkich wykonawców, głównie niszowych, dlatego tym bardziej warto o nich pisać. Rok w muzyce podsumowuje Rafał Gawin.
– Korzystne byłoby uwolnienie się od „dyktatury” sztucznie nabijanych wskaźników. Frekwencja – OK, ale jako wynik autentycznego wejścia w miasto, któremu jesteśmy potrzebni. Bo istotna jest dla mnie legitymacja od uczestników. Nie jest to kwestia „komercyjności” oferty, tylko jej użyteczności społecznej – mówi Anna Ciszowska, dyrektor Akademickiego Ośrodka Inicjatyw Artystycznych w Łodzi.
Edukacja kulturowa powinna stymulować do tego, by każdy odważył się na swój własny sposób doświadczać sztuki i świata poza nią. Jej celem jest emancypacja każdego odbiorcy: jego chęci, potrzeb, gustu, autonomii i podmiotowości. Krótko mówiąc, celem edukacji kulturowej jest samodzielność. Pisze Leszek Karczewski, szef działu Edukacji Muzeum Sztuki w Łodzi.
Pokolenie ery internetu nauczyło się myśleć za pośrednictwem środków audiowizualnych. W ten sposób postrzega i wyraża siebie. To powszechna dostępność narzędzi cyfrowych skłania ludzi do permanentnego produkowania filmów.
Dziś na terenie Wytwórni Filmów Fabularnych we Wrocławiu, uratowanej po transformacji ustrojowej i powodzi tysiąclecia, ma siedzibę Centrum Technologii Audiowizualnych. Łódź nie miała takiego szczęścia. Ktoś kiedyś podjął decyzję o zamknięciu wytwórni na Łąkowej i zapamiętale niszczył resztkę dziedzictwa. Ktoś poszedł na bezrobocie, inny na rentę, jeszcze kolejny założył prywatne studio. Pamięć miejsca pozostała. Podobnie jak żal. Pisze RAFAŁ SYSKA.
– Kultura żydowska jest kulturą słuchania. Muzyka od zawsze stawiana była wyżej niż sztuki wizualne i obraz. Muzykę uważa się za najdoskonalszą, najgłębszą formę sztuki, bo jest najbardziej uwikłana w czas, tak jak proces naprawy świata – mówi rabin Łodzi DAWID SZYCHOWSKI.
– Robiłam w filmach Krauzów rzeczy, na które nie odważyłabym się w życiu realnym, nawet jeśli te pomysły rodziły się na gorąco i wcześniej nie było o nich mowy – mówi JOWITA BUDNIK, aktorka pamiętana głównie z ról w filmach Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauze: „Plac Zbawiciela”, „Papusza”, „Ptaki śpiewające w Kigali”. Jowita Budnik zagra w spektaklu „Śmierć i dziewczyna” inaugurującym działalność Sceny Monopolis w Łodzi (premiery 18 i 19 stycznia).
Z wierszami Kacpra Płusy, młodego łódzkiego poety, miałem dotąd pewien kłopot. Potrafił fascynująco budować sytuacje liryczne, zgrabne anegdoty, umiał, jak mało kto, obserwować i opisywać najrozmaitsze drobiazgi naszego świata. I, jak mi się wydawało, tyle. „Brzydki charakter. Pisma”, najnowszy zbiór wierszy Płusy, zmusza do rewizji dotychczasowych sądów o trudnej do przekroczenia powierzchowności jego liryki. Pisze Tomasz Cieślak.
– Wiele rzeczy, które nie należą wprost do zadań Kościoła, on przed 1989 rokiem robił i chwała Bogu – że były w kościołach galerie obrazów, wykłady z historii albo że tworzono przestrzeń do organizowania się ludzi w wymiarze społecznym czy nawet politycznym. Natomiast dziś żyjemy w innym świecie. Tamta sytuacja wytwarzała też skróty myślowe. Miłosz, gdy odbierał doktorat honorowy na KUL-u, prostował pojęcia na swój temat, które brały się stąd, że często funkcjonował w kościelnym środowisku – mówi abp GRZEGORZ RYŚ, metropolita łódzki.