Film | Kalejdoskop kulturalny regionu łódzkiego
Jan P. Matuszyński, reżyser filmu „Ostatnia rodzina”, oraz Michał Marczak, autor zdjęć do filmu „Wszystkie nieprzespane noce” zostali laureatami prestiżowego Konkursu im. Andrzeja Munka organizowanego przez Szkołę Filmową w Łodzi dla debiutujących reżyserów i autorów zdjęć filmowych.
RECENZJA. Powiedzenie, że do kin trafił właśnie film Adama Guzińskiego „Wspomnienie lata”, potraktować trzeba jako pewne nadużycie. Wyprodukowany w słynnym na świecie łódzkim studiu Opus Film, blisko trzy lata czekał na dystrybutora. W Łodzi jest grany w jednym kinie na jednym seansie w najmniejszej sali mieszczącej 18 widzów. Ma zatem spore szanse, by przejść niezauważony, a nie zasługuje na to.
Rozterka rodzi się, gdy zaczynają odchodzić ci, których znaliśmy, a nie byli jakimiś abstrakcyjnymi postaciami z mediów, z rozmów sąsiedzkich, rodzinnych, albo z czołówek filmowych.
Zbigniew Żmudzki został postanowieniem sądu kuratorem Fundacji Filmowej Se-ma-for. Żmudzki ma doprowadzić do powołania zarządu fundacji lub w razie potrzeby do jej zlikwidowania, ma również reprezentować fundację m.in. w postępowaniu komorniczym.
Łódzkie studio filmowe 4CUTS wyprodukuje serial animowany na podstawie bestsellerowej serii Grzegorza Kasdepke. Do tej pory ukazało się sześć książek, audiobook, gra planszowa i aplikacja mobilna.
– Wychowałem się w filmowej Łodzi. Dorastałem na planach filmowych, gdzie zabierał mnie ojciec. Teraz kibicuję Łodzi i obserwuję z satysfakcją, jak odbudowuje się jej potencjał, to wszystko, co związane z kulturą filmową – mówi ALLAN STARSKI, wybitny scenograf filmowy i teatralny, zdobywca Oscara za scenografię do „Listy Schindlera” w reżyserii Stevena Spielberga (wraz z Ewą Braun). Artysta był 31 stycznia gościem Muzeum Kinematografii.
FELIETON. Kilka tygodni temu Przyjaciel ze studiów natrafił na sporządzoną przez nas urokliwą notatkę. Powstała, gdy na pierwszym roku studiów stworzyliśmy listę alternatywnych noblistów. W każdym roku znaleźliśmy lepszego kandydata, a w pominięciu Joyce’a, Borgesa czy DeLillo widzieliśmy koniunkturalizm wyborów. Podobny zestaw można bowiem stworzyć dla Oscara. Pisze Rafał Syska
WYWIAD. Udostępniamy w całości rozmowę, jaką z Piotrem Dzięciołem, producentem filmowym, szefem oscarowego studia Opus Film w Łodzi, przeprowadził  w grudniu Bogdan Sobieszek. Warta przeczytania nie tylko z kontekście tegorocznej gali Oscarów. 
FELIETON. Za kilka miesięcy znikną państwowe studia filmowe. Taką decyzję tuż przed sylwestrem ogłosił minister Gliński. W ich miejsce powstanie wielka wytwórnia – stwierdził – gotowa do walki o hollywoodzkie blockbustery, bawiące dotąd na Węgrzech i w Czechach. Zamiast euforii zapanowała złość i przygnębienie. Krytyka rozlała się po mediach. Niektórzy wieszczą powstanie Mosfilmu. Czy słusznie? Pisze Rafał Syska, dyrektor Narodowego Centrum Kultury Filmowej w Łodzi.
– Kamera uwielbia, jak oko myśli, to od razu widać. Inaczej mamy pustkę, obraz, z którego nic nie wynika – mówi wielokrotnie nagradzana aktorka GRAŻYNA BŁĘCKA-KOLSKA. Na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w 2018 r. dostała (po raz drugi) nagrodę za główną rolę kobiecą w „Ułaskawieniu” Jana Jakuba Kolskiego, które wchodzi do kin 22 lutego. W styczniu miał premierę film „Miszmasz czyli Kogel Mogel 3”, w którym znów zagrała Kasię Solską. Odwiedziliśmy ją w Łasku-Kolumnie, gdzie mieszkała już w dzieciństwie.