– Od początku wierzyłam, że ten festiwal da nowe życie Powszechnemu – wtedy teatrowi z „gębą” i kategorią „C”, z którego kilka lat wcześniej zespół wyrzucił dyrektora Romana Kłosowskiego – mówi EWA PILAWSKA, dyrektor artystyczna Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych i dyrektor Teatru Powszechnego.
Pomysł na tę premierę zamyka się w umiejętnym, eksponującym teatralność połączeniu ruchu scenicznego, plastyki i piosenki. Tak, tej ostatniej również, bo istnieje ona w „O dwóch takich, co ukradli księżyc” nie jako komentarz, kontrapunkt, pojawiający się znikąd dodatek, ale na równi z tekstem wierszowanym „dramatycznym”. Pisze Łukasz Kaczyński.
– Najbardziej lubię takiego Dejmka – mówi Jerzy Neugebauer, pokazując jeden z licznych portretów, jakie zrobił Kazimierzowi Dejmkowi. – Ten uśmieszek oddaje jego osobowość. Tego zdjęcia nie zobaczymy na wystawie „Teatr Kazimierza Dejmka w obiektywie Jerzego Neugebauera”. Mamy okazję spojrzeć na nie tutaj, na e-Kalejdoskop.pl.
RECENZJA. Marcina Wierzchowskiego nie interesuje teatr jako narzędzie opowiadania historii, które są „jak z życia”, ale bezpiecznie oddzielone rampą sceny. Raczej jako – podobnie mówi o swoim kinie reżyserka Jagoda Szelc – maszynka do pracy na widzu. Tu: na jego wrażliwości i na wartościach, najlepiej tych wspólnych. Pisze Łukasz Kaczyński.
RECENZJA. Przeciętny Harry Smith zapytany: co słychać, odpowie: w porzo, wszystko dobrze. Dramat Kushnera „Anioły w Ameryce” udowadnia, że to nieprawda. Rzecz tylko w tym, czy chce się o tym mówić głośno.
Jeden z najgłośniejszych dramatów amerykańskich, "Anioły w Ameryce" Tony'ego Kushnera w przekładzie Jacka Poniedziałka, zobaczymy na scenie Teatru Studyjnego w Łodzi 23 i 24 lutego. Dyplom studentów aktorstwa reżyseruje Małgorzata Bogajewska.
RECENZJA. Na scenie jest wszystko, co trzeba, by tekst stał się teatrem. Realistyczna i zarazem umowna scenografia, w której dźwiganie własnego losu jest jak pociąganie wozu drabiniastego (z emblematami czasów elżbietańskich w tle). A bywa on, dzięki drobnym zabiegom, to stołem, to łożem, to ołtarzem, to katafalkiem.
RECENZJA. Eksplorujący tradycje i techniki teatru i muzyki antycznej Grecji Teatr Chorea wystawił XVII-wieczny dramat jezuicki. Brzmi ciekawie, ale poza „ciekawostkowość” wykracza.
RECENZJA. „Człowiek z Manufaktury” to rzadki przykład partnerstwa publiczno-prywatnego w dziedzinie kultury, owocującego wartościowym i – miejmy nadzieję – ponadczasowym dziełem operowym. Prawykonanie opery, o której mówiło się od kilku lat, odbyło się 2 lutego w Teatrze Wielkim w Łodzi.

