Literatura | Kalejdoskop kulturalny regionu łódzkiego
RECENZJA. Czytając „Ekoton”, najnowszy tom wierszy Przemysława Owczarka, uznanego łódzkiego poety, antropologa kultury i animatora życia literackiego, po raz kolejny przekonuję się, że ten artysta konsekwentnie wierzy, jak chyba niewielu we współczesnej literaturze, w niezwykłą, nadprzyrodzoną siłę liryki, że widzi w niej narzędzie do bardzo poważnego rozprawiania o świecie, rozprawiania się ze światem i rozrachunków z samym sobą. Pisze Tomasz Cieślak.
Dzięki uprzejmości autorki drukujemy recenzję Elegii Macieja Rasia, książki wydanej niedawno przez wydawnictwo Kwadratura.
Wiele osób traktuje drzewa jako zbędną, często kłopotliwą rzecz w ich otoczeniu. Tymczasem Piotr Wypych ukazuje te rośliny jak dzieła sztuki, które niebywale potrafią wzbogacić otoczenie człowieka, choć nie wszyscy chcą ten fakt dostrzegać.
W końcu 2019 roku ukazał się drugi tom „Radomszczańskiego słownika biograficznego”. Książka pod redakcją Grzegorza Mieczyńskiego jest szesnastą publikacją wydaną w ramach Radomszczańskiej Biblioteczki Regionalnej.
FELIETON. Futbol, piwo i literatura – to jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Każde z osobna jest już nęcące, a co dopiero w zestawieniu z pozostałymi. Pisze Maciej Robert. 
"Historya o wyrokach bożyszcz pogańskich" z 1777 r. czy "(...) Definicyje rzeczy, w których dzieci powinny być ćwiczone" to tylko niektóre z tytułów książek, uratowanych od zapomnienia dzięki projektowi digitalizacji prowadzonemu przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną im. Marszałka J. Piłsudskiego w Łodzi.
Rok 2019 w łódzkiej literaturze - nasze subiektywne podsumowanie.
RECENZJA. W starych odbiornikach radiowych było pokrętło, którym wybierało się rozgłośnię. Powolnej podróży wskaźnika po skali towarzyszyły niesamowite odgłosy, od urwanych słów i zdań w różnych językach poprzez zaskakujące rytmy egzotycznej muzyki, świsty rozmaitych częstotliwości i dotkliwości dla odbiorcy – aż po wycie, monotonne i nie do zniesienia. O najnowszym tomie poezji Kapcra Bartczaka, zatytułowanym "Naworadiowa" pisze Tomasz Cieślak.
FELIETON. Prawie każdy, kto choćby jedynie słyszał o „Ulissesie”, słyszał też, że od początku ciążyło na nim odium obsceniczności i obrazoburstwa, i że na przykład w Stanach Zjednoczonych oficjalnie dopuszczono do jego dystrybucji dopiero po sławetnym procesie sądowym, który odbył się w 1933 roku w Nowym Jorku – aż jedenaście lat po pierwszym wydaniu paryskim Sylvii Beach, właścicielki istniejącej do dziś przy 37 Rue de la Bûcherie księgarni Shakespeare & Co. Pisze Maciej Świerkocki. 
FELIETON. Zapomnienie to tryb istnienia. To czas drugiego obiegu, wnętrze pustego naczynia, koronka, ozdobnie obszyte białą nicią nic. Niby nie ma, a jednak jakby było. Pisze Anna Ciarkowska. 
  • Uwaga! Z powodu zagrożenia koronawirusem wydarzenia mogą być odwoływane. Proszę potwierdzać informacje u organizatorów.