Kalejdoskop - artykuły | Kalejdoskop kulturalny regionu łódzkiego
Jerzy Kawalerowicz nie jest najpopularniejszym bohaterem filmoznawczych monografii, co może dziwić i wywoływać konsternację. Bowiem jego życie osobiste, twórczość, a także rola, jaką odegrał w kinematografii polskiej, z pewnością mogłyby stanowić kanwę filmu w duchu Alfreda Hitchcocka.
Żeby wejść do Muzeum im. Jerzego Dunin-Borkowskiego w Krośniewicach, trzeba użyć dzwonka. Niemal kwadrans oczekiwania na otwarcie wynagradza uprzejmość osoby, która mnie wpuszcza. Trafiam do miejsca, w którym czas się zatrzymał. Owszem, muzea są po to, aby deponować czas miniony, ale w tym krośniewickim zatrzymał się on jakby jeszcze bardziej. Nawet muzealna strona www jest archaiczna i o wątpliwej aktualności treści.
Nazwa Festiwal Szkół Teatralnych osobom niezorientowanym mogłaby skojarzyć się z branżowymi targami edukacyjnymi. Stoiska z ulotkami dla kandydatów, banery i foldery, reklamowe gadżety? To nie ta impreza. Jeśli już, to kolejne edycje festiwalu są targami pracy dla absolwentów. Na spektakle przyjeżdżają dyrektorzy teatrów (niewielu), reżyserzy castingów, agenci reprezentujący aktorów i… wypatrują ciekawych osobowości, intrygujących postaci, talentów.
Fotografia w stopniu dotąd niespotykanym stała się powszechnym nośnikiem informacji i środkiem wyrazu. Dramatyczne obrazy wojny nigdy nie były tak dosadne i wszechobecne w przestrzeni publicznej jak te docierające do nas z Ukrainy, rejestrowane przez sprawców, ofiary, uczestników i świadków, czasem przez zawodowych fotoreporterów. Fotografowanie to – jak mówi Grzegorz Przyborek – „pewien sposób patrzenia na rzeczywistość”, kryje się w nim myśl, refleksja. Każdy musi ją odczytać po swojemu. Szczególną formą tej postawy wydaje się wizualny aktywizm i fotografia zaangażowana.
To primaaprilisowy żart – pomyślałam, gdy dostałam wiadomość, że 1 kwietnia otwiera się w Łodzi nowa prywatna galeria, a na inauguracyjnej wystawie znajdą się prace Wilhelma Sasnala, Zbigniewa Libery czy Karola Radziszewskiego. W ostatnich latach łódzkie galerie raczej się zamykają. Ale nie. Galeria AOKZ przy Włókienniczej 3 rzeczywiście powstała. W weekend otwarcia przez jej 80-metrową przestrzeń przewinęło się ponad 250 osób. W lokalu wynajętym od miasta AOKZ stworzyli dwaj łódzcy kolekcjonerzy polskiej sztuki współczesnej: Grzegorz Jarosz oraz Maciej Domarecki.
– W Polsce green filming dopiero raczkuje. Kraje Europy Zachodniej od kilku lat stawiają ekipom filmowym wysokie wymagania w tym względzie. Prędzej czy później i my będziemy musieli spełniać te oczekiwania, żeby móc realizować filmy w koprodukcji na przykład z Wielką Brytanią czy Niemcami – mówi Monika GŁOWACKA, szefowa Łódź Film Commission.
Duma miasta i kraju – Szkoła Filmowa w Łodzi – obchodzi jubileusz 75-lecia. To miejsce, które wykształciło i wychowało pokolenia wybitnych filmowców znanych na całym świecie. Miejsce z nietuzinkową historią i wielką tradycją. Miejsce, które niedawno zmierzyło się z największym kryzysem wizerunkowym. Afera przemocowa przy Targowej uruchomiła lawinę oskarżeń w środowisku artystycznym w ogóle. Oskarżeń, które po latach zamiatania pod dywan ujrzały w końcu światło dzienne. Co zmieniły w środowisku? A w szkole? I w jakiej kondycji Szkoła Filmowa w Łodzi świętuje jubileusz? Z rektorką szkoły prof. Milenią FIEDLER rozmawia Agata GWIZDAŁA.
Ciekawe, jak długo człowiek jest w stanie ufać w szczerość intencji władzy, która, powołując się na szczytne idee, proponuje mu udział w podejmowaniu ważnych dla niego decyzji, a jednocześnie sprawia, że proponowany udział w rządzeniu staje się fikcją...
– Czy to, że James Bond jest najbardziej znanym szpiegiem na świecie, czyni go szpiegiem najlepszym? – pyta MIKOŁAJ SZCZĘSNY, scenarzysta i współautor komiksu „Halina”, wydanego przez Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi. Miała 16 lat, kiedy wybuchła II wojna światowa. Od razu zaczęła działać w konspiracji, m.in. w Wiedniu, Hamburgu, Berlinie i Monachium. Łodzianka, legendarna agentka wywiadu Armii Krajowej i zapomniana bohaterka – Halina Szwarc-Kłąb.
– Nasz repertuar powinny tworzyć przede wszystkim dzieła kanoniczne. Jesteśmy otwarci na nowe wartościowe tytuły, jednak bez nadmiernego eksperymentowania – mówi RAFAŁ JANIAK, który w styczniu objął stanowisko dyrektora artystycznego Teatru Wielkiego w Łodzi na czteroipółletnią kadencję. – Już w czerwcu odbędzie się pierwsza premiera operowa zaplanowana przez nową dyrekcję: „Faust” Charlesa Gounoda.