Kalejdoskop - artykuły | Kalejdoskop kulturalny regionu łódzkiego
– Zawsze cieszę się, mogąc próbować i grać różne rzeczy: sztuki z cyklu „Dziecko w sytuacji”, komedie czy sztuki o poważnej tematyce jak „Maria” Radosława Paczochy w reżyserii Adama Orzechowskiego. Bardzo lubię też „Teatr czytany dla niewidomych i słabowidzących” – mówi KAROLINA ŁUKASZEWICZ, aktorka Teatru Powszechnego w Łodzi, która w „Marii” kreuje postać Marii Kwaśniewskiej, medalistki olimpijskiej i bohaterki wojennej.
Zaczytanie to stan ducha, otwartość i ciągłe zaciekawienie. Przenikająca umysł przyjemność, niecierpliwe wyczekiwanie chwili, kiedy znów będzie można oddać się innym światom, myślom, emocjom. To stan podszyty wciąż obecnym poczuciem niespełnienia, bo przecież nigdy nie uda nam się połknąć tego oceanu. A jednak raz za razem coś zmusza, by zaczerpnąć kolejny haust. Zew czytania wzmaga się w nas niezależnie od tego, jak trudnym partnerem bywa książka. Nie chodzi tylko o to, że nie wymyślono lepszego sposobu przekazywania informacji i zdobywania wiedzy. Ludzie wciąż będą czytali książki, bo bez tego część z nich nie wyobraża sobie dobrego życia.
Altberg Ensemble wydał swoją pierwszą płytę.  Łódzki zespół muzyki dawnej tworzą muzycy specjalizujący się w grze na instrumentach historycznych bądź ich wiernych kopiach oraz stosujący historyczną praktykę wykonawczą. Założycielem jest wiolonczelista Jakub Kościukiewicz, pedagog Akademii Muzycznej w Łodzi, entuzjasta tego sposobu podejścia do sztuki dawnej. Niestety, znaczna część aktywności zespołu przypadła na czas pandemii, zatem prowadzony przez niego cykl koncertowy „Barokowa Łódź” tylko przez jeden sezon odbywał się w standardowy sposób. Pandemia opóźniła też prace nad płytą. Gdy wreszcie realizacja tego zamierzenia stała się możliwa, muzycy zdecydowali się na twórczość barokowego kompozytora niemieckiego.
Wojna na Ukrainie trwa. A my, Polacy, powodowani nagłym impulsem, naprędce próbujemy dowiadywać się czegoś o ukraińskiej kulturze – bo, z różnych powodów, znamy tylko jej znikomą część. Inaczej niż w przypadku pozostałych sąsiadów: Czech, Niemiec czy Rosji. Czy ukraińska kultura inspiruje polskich artystów? Rozmawiamy z Dorotą Sak, artystką wizualną, profesorką sztuki, wykładowczynią w Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, współpracującą z Lwowską Narodową Akademią Sztuki.
– Mój mistrz Benedykt Jerzy Dorys, wybitny warszawski fotograf portrecista, doradził mi, abym tak jak on przed wojną, był... najdroższy na rynku. I tak też robię, świadomie windując ceny za moje fotografie i podkreślając ich wartość – mówi Czesław CZAPLIŃSKI. Wystawę jego zdjęć otworzy 14 maja Galeria Imaginarium w Łódzkim Domu Kultury.
Trudno nam pogodzić się z docierającymi z Ukrainy wstrząsającymi obrazami bestialstwa agresorów i niezawinionego cierpienia ich ofiar. Okrucieństwo i pogarda dla ludzkiego życia wróciły. W chwilach zamętu, bezradności, upadku tego, co wydawało się nienaruszalne, i niepewności, co dalej, szukamy ostoi, oparcia w dobru, które ocalało. Dla wielu pokoleń, w różnych momentach dziejowych, matecznikiem wartości duchowych, moralnych, estetycznych, wzorem prostoty, szczerości i piękna życia była idealizowana prowincja.
Myślę, że to tęsknota za młodością sprawiła, iż dwaj 60-letni panowie postanowili wydać tę książkę. Spróbowali odgrzebać i ocalić wspomnienia, jeszcze raz wrócić do dawnych, szalonych lat, kiedy na łódzkich blokowiskach u schyłku PRL marzyli o wolności i wykrzykiwali swoje istnienie, robiąc hałas na gitarach, kiedy ich pomysłem na życie był punk. Dariusz Jędrasiak i Piotr „Bugs” Wawrzak zatytułowali swoją opowieść „Oi! Oi! Oi! To punk z miasta Łodzi…”, ale to nie muzyka znalazła się tu na pierwszym planie. Stworzyli raczej pokoleniowy fresk i tak bardzo się weń zapatrzyli, że postanowili wrócić na scenę, jeszcze raz poczuć smak tamtych chwil, tamte emocje, odtwarzając utwory sprzed 40 lat z repertuaru pierwszych łódzkich kapel punkowych.
Zastanawiałem się ostatnio nad literaturą zaangażowaną i doszedłem do wniosku, że może bez sensu w literaturze w cokolwiek się angażować. Może lepiej uciec na łąkę, na wieś, na wyspę – i tam kontemplować. Pisać o zagrożeniach, które zaraz zmiotą naszą cywilizację? Po co? Zanim książka się ukaże, jedno zagrożenie zamieni się w następne, łańcuszek wirus – orkan – Putin nie przerwie się ani na moment. Putin to wirus i równocześnie orkan.
Na Marillion Weekend przyjeżdżają fani z całego świata. W tym roku wydarzenie będzie miało trzecią edycję w Łodzi. W latach 2017 i 2019 Klub Wytwórnia był oblegany przez miłośników grupy. Tym razem również – impreza została wyprzedana dużo przed czasem. O nowej płycie Marillion i o wizytach w Łodzi rozmawiamy z klawiszowcem zespołu – Markiem Kelly.
A więc wojna! Rosja napadła na niepodległe państwo – Ukrainę. Myślę, że większość z nas nie wierzyła, że to może się stać w Europie, po sąsiedzku. Polskę i Ukrainę łączy i dzieli trudna historia. Jednak w obliczu ogromu tragedii, która spadła na ukraiński naród, historyczne zaszłości zeszły na drugi plan. Polacy pospieszyli z pomocą. Nasze narody znalazły się teraz bliżej niż kiedykolwiek. To bliskość oparta na współczuciu i bezinteresowności. Jest zatem szansa, by w tym trudnym czasie zbudować nowy rozdział naszej wspólnej historii. Dlatego potrzebna nam jest wiedza na temat Ukrainy, która pozwoli lepiej zrozumieć i wyzbyć się stereotypów.